content top

CYCLAMEN – Rotten

CYCLAMEN – Rotten

Miałem kiedyś w życiu bardzo krótki epizod, kiedy podkochiwałem się w screamo – wszystko to działo się głównie za sprawą Saetia i Orchid, które to zaintrygowały mnie przede wszystkim rzadko spotykaną emocjonalną intensywnością, szukaną później u dziesiątek kolejnych grup obracających się w tej estetyce. Niestety, romans ów wypalił się dość szybko, a wskrzesić go nie były w stanie nawet pojedyncze przebłyski w postaci choćby zeszłorocznego albumu Ostraca. Wtem, zupełnie niepodziewanie, natrafiam na francuski Cyclamen (zbieżność nazw z japońską grupą math metalową – mam nadzieję – zupełnie przypadkowa), który… Niestety nic nie zmienia w moim postrzeganiu tego nurtu.

Więcej

SATHANAS – Necrohymns (Transcending Obscurity)

SATHANAS – Necrohymns (Transcending Obscurity)

Lubię pierwotny, bluźnierczy metal. Nie za pretensjonalne treści, to oczywiste, ale za prymitywną, lecz przy tym bardzo szczerą agresję i nienawiść – cechy, których często brakuje młodym chłopakom sięgającym po gitary. Sathanas na pozór wydaje się zespołem, który idealnie wpasowuje się w tę konwencję, jednak z drugiej strony dość łatwo odnieść wrażenie, że choć dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, w tym przypadku głównie na dobrych chęciach się kończy.

Więcej

PROTOMARTYR – Consolation (Domino/Sonic)

PROTOMARTYR – Consolation (Domino/Sonic)

Wydany w zeszłym roku album „Relatives In Descent” okazał się wyjątkowo dobrze przyjętym wydawnictwem. Po niespełna roku Protomartyr wraca z raptem czterema nowymi kawałkami, które okazują się na tyle fajne, że bez wątpienia skutecznie rozbudzają apetyt na pełny album. Co najważniejsze, nie odbiegają znacząco poziomem od tych znanych z ostatniej płyty, przy okazji wnosząc kilka dodatkowych smaków.

Więcej

GRAVECOVEN – Coughing Blood (Godz Ov War)

GRAVECOVEN – Coughing Blood (Godz Ov War)

O, takie granie lubię. Kiedy ekstraklasa i pierwsza liga trupiego, smolistego death metalu milczy już ponad dwa tygodnie, zwracam swe oczy ku Bogom VVojny, gdzie zawsze czeka jakaś świeża perła. Taka z umiarkowanym potencjałem na wywołanie gatunkowej rewolucji, ale dostarczająca wysokooktanowego wyziewu wtedy, kiedy na taki wyziew jest zapotrzebowanie. Gravecoven jeszcze do niedawna nie istniał na mojej mapie, bo nie istniał na żadnej, a dziś jest jedną z fajniejszych płyt w katalogu Godz Ov War. Nie mam pojęcia skąd Greg bierze te zespoły, chyba sam je zakłada.

Więcej

JUDE – Pigment (Requiem)

JUDE – Pigment (Requiem)

Umiemy robić w industrialu. Od dawna. W bardzo różnych odmianach. Począwszy od prymitywnych początków, skończywszy na bardziej wysublimowanych pomysłach z korzeniami gatunku nie mających zbyt dużych koneksji. Nie ulega jednak wątpliwości, że najlepiej czujemy się w brudnych, zasyfionych i ciężkich jak cholera brzmieniach. W ubiegłym roku chwaliłem w tym temacie Whalesong, dzisiaj parę miłych słów odnośnie nowej płyty Jude.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress