content top

FAUL TECHNICZNY – Wracamy do gry (Bad Look Records)

FAUL TECHNICZNY – Wracamy do gry (Bad Look Records)

Członkowie Faulu Technicznego to muzycy nie z pierwszej lepszej łapanki, a można by rzec, że Śląscy wyjadacze. Główny motor napędowy i sprawca całego zamieszania, Owiec, były wokalista Testera Gier i Świniopasa powołał ten hord w celu grania prostego, chamskiego hc/punka, który w zamyśle powinien być policzkiem dla sprzedawczyków, scenowych fałszywców i wielbicieli gitarowej gmatwaniny. Miało być szybko, prosto, może nawet nieco niechlujnie i na modłę brzmień z końca lat 80. – i cel został osiągnięty. Najprostsze środki wyrazu w połączeniu z dość specyficzną manierą wokalną Owca i nie mniej osobliwymi tekstami, a do tego w parze z niemal topornym łojeniem (numery po nieco ponad minutę, przysłowiowe trzy riffy na krzyż) dla wielu będą balsamem dla uszu, a dla jeszcze większego grona kompletnie niestrawną koniną. Co mogę rzec, należę do tego pierwszego grona, i jak zawsze wspieram śląski hc/punk. Tak trzeba. Z zasady i sympatii do lokalnej sceny.

Więcej

CRADLE OF FILTH – Mistrzowie metalowego kiczu

CRADLE OF FILTH – Mistrzowie metalowego kiczu

Deklaracja „idę na koncert Cradle of Filth i Moonspell” wywoływała w kolegach pomruk konsternacji i znaczące uniesienie brwi. No tak, wiadomo, że wszyscy urodziliśmy się fanami avant/impro i power electronics, ale poeta pamięta i ja wiem kto z was miał naszywkę „Wolfheart” na plecaku. Głównie taka publiczność przybyła tego czwartkowego wieczora do „B90”. Już bez „kostek” na grzbiecie, zazwyczaj wyleniała, dwa razy starsza i cięższa niż w czasach, kiedy klimatyczna formuła black metalu rządziła gustami polskiej młodzieży. Sądząc po solidnym tłumie, to coś więcej niż tylko sentymencik i okazjonalne „metal i piwko”.

Więcej

ZGLISZCZA – W świątyni słońca

ZGLISZCZA – W świątyni słońca

Ten materiał udowadnia, że niezmierzone są w Arturze Rumińskim pokłady twórczej magii. Pokazuje też, że Polacy nie gęsi i surfować umieją. Nawet, jeżeli lata krótkie, plaże zimne, a słońce musimy sobie jakoś wymyślić.

Więcej

IPERYT – The Patchwork Gehinnom (Pagan Records)

IPERYT – The Patchwork Gehinnom (Pagan Records)

Iperyt to twór unikatowy na skalę polskiego undergroundu. Jeden z niewielu zespołów, które odważyły się zmieszać black metalową smołę ze strukturalnie zimną kaskadą pokiereszowanych sampli. Jest to też jeden z niewielu zespołów, nie tylko w skali naszego kraju, w którym irracjonalny automat perkusyjny potrafi obronić swoje miejsce w muzyce. Idąc dalej, Iperyt to jeden z niewielu zespołów, który pojęcie „muzyka ekstremalna” potrafi bez problemu przenieść na sceniczne deski. Sześcioletnia przerwa wydawnicza rozbudziła apetyt na dzikie, dźwiękowe harce, jakim oddaje się bez reszty ten skład niemal do drażniącego poziomu. Dlatego też opinia o „The Patchwork Gehinnom” mocno ugina się pod ciężarem oczekiwań.

Więcej

SECT – No Cure for Death (Southern Lord)

SECT – No Cure for Death (Southern Lord)

Koniec ubiegłego roku przyniósł kilka wyjątkowo brutalnych wydawnictw. Jednym z nich był longplay hardcore’owej supergrupy, w skład której wchodzą ludzie tworzący m.in. Fall Out Boy, All Out War czy koncertowy skład Judge. Panowie łoją brutalnie, chamsko, momentami chaotycznie, a jednak ten crust/sludge’owo/metalcore’owy sos ma w sobie coś absolutnie wyjątkowego. O „No Cure for Ceath” rozmawiali Michał Fryga i Grzesiek Pindor

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress