content top

DESZCZ – III

DESZCZ – III

Ubiegłoroczny „Deszcz” okazał się albumem, dzięki któremu poznański zespół dość wyraźnie zaznaczył swoją obecność na scenie – początkowo chciałem napisać „crustowej”, później „hardcore’owej”, ostatecznie doszedłem jednak do wniosku, że mimo silnego zakorzenienia w tych nurtach, Deszcz zaczął ponad nie wyrastać. „III”, jak sądzę, sprawi, że grupa nabierze jeszcze większego rozpędu, a wszystkim malkontentom zarzucającym kopiowanie Myteri (śmieszne to jest przecież) bezpowrotnie zamknie gęby. Nie tylko dlatego, że w przeciwieństwie do Szwedów nie nagrali albumu dużo gorszego od debiutu, ale przede wszystkim dlatego, że nagrali album wyraźnie lepszy.

Więcej

JARUN – Sporysz (Arachnophobia Records)

JARUN – Sporysz (Arachnophobia Records)

Ilu byś płyt nie przesłuchał i ilu wieczorów w życiu nie zmitrężył na ćwiczenia lekkości pióra, jak bardzo byś nie piął się na wyżyny obiektywizmu i kwiecisto-fachowych opisów – z gustem jak z naturą, nie wygrasz. I nawet jeśli wiesz, że psu na budę komu taka recenzja, to prawdy zakłamać się nie da. „Sporysz” to bardzo dobra płyta, która w ogóle mi się nie podoba.

Więcej

HANAKO – Na własnych zasadach albo wcale

HANAKO – Na własnych zasadach albo wcale

Niezbyt często zdarza mi się rozmawiać z muzykami o tak jasno określonych poglądach, a przede wszystkim potrafiącym tak naturalnie je wyrażać. Dopiero teraz wiem, że za pełnymi desperacji piosenkami Hanako kryje się coś więcej niż tylko młodzieńczy, naiwny bunt. Sprzeciw, pewnie, jest wciąż najważniejszy, ale podparty jest on konkretnymi argumentami i zaangażowaną postawą. A gdzieś w tym wszystkim, między wierszami, przemknęli wkurwieni jogini…

Więcej

KRALLICE – Go Be Forgotten (Hathenter Records)

KRALLICE – Go Be Forgotten (Hathenter Records)

„Go Be Forgotten” ma szansę być albumem, który wreszcie ruszy nieco skostniałą formułę muzyki Krallice. Już nagrany wespół z Dave’m Edwardsonem (m.in. Neurosis) „Loüm” dawał pewne symptomy zmian, jednak dopiero najnowsze wydawnictwo amerykańskiego zespołu to nadzieja na realną ewolucję. Wraz z tym do stylu grupy w końcu wpadło na tyle dużo świeżego powietrza, że nawet ja – człowiek dość sceptycznie nastawiony do generalnie średnio ciekawej twórczości Krallice – zamiast marudzić, doceniłem zmienioną koncepcję. Chłopakom powinno być teraz trochę głupio, bo potrzebowali dziesięciu lat i ośmiu albumów, by wreszcie nagrać naprawdę ciekawy materiał, ale z drugiej strony – lepiej późno niż wcale, prawda?

Więcej

3MOONBOYS – Trochę jak techno party

3MOONBOYS – Trochę jak techno party

3moonboys powraca, i to jak! Obiecuję, że będziecie zaskoczeni. To nie “Linia nr 8” czy świetne “Na tym zdjęciu…”. Bydgoszczanie wykazali się odwagą, pomysłowością, sprzedając nam dzisiaj swoje nowe oblicze – przesiąknięte elektroniką, transowe (tak, tak…) i… nadal bardzo pociągające, bo duch starego, dobrego 3MB jest tu obecny, a jakże. Życie jest ciągłą zmianą, dlatego trudno dziwić się, że twórcy  „Zawsze jest za krótko” postanowili nas trochę pozwodzić. Krótki moment zaskoczenia – i jesteśmy w nowym świecie zespołu, świecie, który choć może ciut inny, nadal jest hipnotyzujący, ekscytuje mnóstwem pomysłów i dodatkowo kusi wielką niewiadomą, jaka nastąpi podczas koncertów. Warto zobaczyć (i posłuchać) nowe wcielenie grupy, do czego zachęca basista (choć nie tylko…) Piotr Michalski.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress