content top

FORCED ORDER – One Last Prayer (Triple B Records)

FORCED ORDER – One Last Prayer (Triple B Records)

O tym, że bieżący rok to jeden z najlepszych w ostatnich latach dla hardcore punka niestety, moi redakcyjni koledzy nie przekonują. Szkoda, bo wysyp tegorocznych premier (a jeszcze sporo płyt przed nami) powinien zaspokoić najbardziej wymagających. Gusta zwolenników tępego kwadratowego grania mają się najlepiej, bowiem zarówno w Europie jak i w USA takich nagrań mamy w bród. Jednakże, nie o tym dzisiaj, bo oto w katalogu cieszącej się sporą estyma wytwórni Triple B Records, pojawiła się jedna z gorętszych nazw zza Oceanu.

Więcej

SEDNO SPRAWY – Grudniowe remanenty II

SEDNO SPRAWY – Grudniowe remanenty II

W dzisiejszych rozważaniach z mniejszego czy większego niebytu wygrzebuję płyty, które nie zasługują na zapomnienie, chociaż poszczególne sceny nie odczułyby ich braku – po prostu. Płyty dobre lub bardzo dobre, które jednak, umiejscowione w odpowiednim kontekście, tracą na znaczeniu i kolorycie. Słusznie, czy nie. Moim zdaniem, szczególnie dwie pierwsze pozycje to krążki, o których powiedziano w tym roku stanowczo zbyt mało. Zapraszam więc.

Więcej

SEDNO SPRAWY – Grudniowe remanenty

SEDNO SPRAWY – Grudniowe remanenty

Koniec roku to zawsze stres. Tyle tego wszystkiego było, ale nie udało się przepchnąć przez recenzenckie gardło… Dlatego w najbliższych dniach, w ramach cyklu Sedno Sprawy skupimy się na tych płytach, które absolutnie nie są warte zapomnienia a jednak w jakiś dziwny sposób nie mieszczą się w kategoriach wydarzenia, które wszystko zmienia. Po prostu – są. Dobre, bardzo dobre, może i ważne, ale nie przełamujące tabu. Zagrane przez doskonałych instrumentalistów, choć na tyle mało nachalne, że szybko giną w hałaśliwym tłumie kolejnych premier. Dzisiaj pierwsza, polska, porcja.

Więcej

UNDERGROUND OUT OF BANDCAMP – Część I

UNDERGROUND OUT OF BANDCAMP – Część I

Wiele się ostatnio słyszy ochów i achów na temat polskiej muzyki niezależnej – że w końcu jest naprawdę niezależna, że tak dobrze to dawno u nas nie było, że wreszcie to nie my powinniśmy patrzeć na ten mityczny i nigdy niedościgniony Zachód, a wręcz ten na nas. Zachwycając się jednak kolejnymi projektami Ziołka i Zimpla, nowymi albumami Lotto, BNNT, So Slow czy Lonker See (że tylko tych pozwolę sobie wymienić), nie zapominajmy o tych nieco mniejszych, tkwiących gdzieś w głębinach Bandcampa. Dziś przypatrzymy się zarówno zespołowi, w którym chcieliby śpiewać, ale ponoć nie mają o czym, jak i grupie, w której śpiewa się – i to głośno – ściskając w garści butelkę Żołądkowej. Na sam koniec zaś pochylimy się nad dwójką gości, dla których paleta barw kończy się na odcieniach czerni. 

Więcej

30 KILO SŁOŃCA – 25% punk rocka

30 KILO SŁOŃCA – 25% punk rocka

30-tki konsekwentnie rozwijają swój styl i słychać, że mają wyrazisty pomysł na swoje dźwięki. Po mocnej, dusznej płycie „30 kilo słońca” wracają z materiałem dużo bardziej przestrzennym, improwizowanym i zdecydowanie wymagającym od słuchacza czegoś więcej niż tylko „posłuchania”. Choć bałbym się użyć wobec „Zamachu” słowa „wymagający”. To raczej dźwiękowy labirynt, w którym zespół tka siatkę brzmień, rytmów, precyzyjnie balansując między swobodną kolorystyką a miarowym transem. Rzecz jasna, jak zwykle dużo w tym elektroniki, ukłonów w stronę krauta z jednej strony i jazzu z drugiej, choć, jak sam zespół (odpowiadają zbiorowo niczym jednorodny organizm…) twierdzi, jazzmani starej daty po pierwszych dźwiękach „Zamachu” uciekliby z krzykiem…

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress