content top

LIIMA – 1982 (City Slang)

LIIMA – 1982 (City Slang)

Trudno w dzisiejszym świecie o optymizm. Żeby takowego doświadczyć, trzeba być chyba desperatem albo odludkiem, co niespecjalnie orientuje się gdzie żyje. Wszystko goni na złamanie karku, ciągle towarzyszy nam poczucie zagrożenia, być może dlatego takie płyty jak „1982” sprawiają człowiekowi ogromną przyjemność, choć z technicznego punktu widzenia nie przynoszą niczego nowego. I może o to chodzi…

Więcej

SO SLOW – Na Wschód (Unquiet Records)

SO SLOW – Na Wschód (Unquiet Records)

„3T” okazał się albumem, który otworzył przed So Slow nowe drzwi. Nie mam tutaj na myśli jakiegoś szczególnego sukcesu komercyjnego – wręcz zdziwiłbym się, gdyby z tak niełatwą muzyką można było o czymś takim mówić – lecz o niepodważalnym sukcesie artystycznym. Odnoszę wrażenie, że dzięki tej płycie zespół uwierzył w siebie, stał się bardziej odważny i całkowicie porzucił tę słynną strefę komfortu. „3T” to właśnie całkowicie niekomfortowy album, a „Na Wschód” – będący niejako łącznikiem między tegorocznym materiałem, a tym, co dopiero ma nadejść – pozwala przypuszczać, że ten najbardziej zachłanny krok, który przywoływałem w recenzji trzeciej płyty So Slow, chłopaki mają zamiar dopiero postawić.

Więcej

KETHA – 0 Hours Staright (Selfmadegod)

KETHA – 0 Hours Staright (Selfmadegod)

Podobno w życiu nie o to chodzi aby złapać króliczka, ale aby go gonić. Przygodą jest cały proces zdobywania szczytu, a te kilka chwil chwały na górze to tylko zwieńczenie trudu i spięcie go klamrą. Z takiego też założenia wychodzi KETHA i kiedy wydawało się już, że tego przysłowiowego króliczka złapała, udaje się w pogoń za następnym, zmieniając swój styl. Nie, nie zaczęli grać country ani muzyki biesiadnej – „0 Hours Staright” to porcja połamanej, awangardowej muzyki, do której nas przyzwyczaili, z tym że nigdy dotąd panowie nie byli tak chwytliwi i w jakiś tam pokręcony sposób przystępni. W radio ich nie usłyszycie, ale być może na koncerty przyjdzie kilka osób więcej.

Więcej

MASTODON – Cold Dark Place (Reprise Records)

MASTODON – Cold Dark Place (Reprise Records)

Mastodon za sprawą „tego filmiku z nosem” („Steambreather”) i „filmiku o pani (?) śmierci” („Show Yourself”) uczynił spore zamieszanie wśród mojej dziatwy. To pokazuje, jak modelowo zbija się „kapitał społeczny”. Mastodon, póki co, jeszcze nie wyskakuje nam z lodówek i nie stanie się tak za sprawą mini albumu „Cold Dark Place”, na którym zespół odważnie powstrzymuje swoje komercyjne zapędy, paradoksalnie prezentując swoje najłagodniejsze dotąd oblicze.

Więcej

HELATONE – Jazz z betonowej jaskini

HELATONE – Jazz z betonowej jaskini

Najważniejsze to mieć własny styl. Taka jest krótka definicja tego co gra Helatone. Bez własnego stylu oczywiscie też można, ale jaki ma o sens? Duet Bartek Kapsa (Something Like Elvis/Tropy) i Tomasz Gadecki (min. Lonker See) od początku stawiają na bardzo indywidualny charakter i choć muzykę z „Concrete Cave” można wrzucić do modnego ostatnio worka z napisem „improwizowana alternatywa”, trudno jednoznacznie określić twórczość Helatone. Jasne, są tu elementy jazzu (yassu), jest eksperyment, są świetne partie saksofonu, jednak całość ma bardzo indywidualny charakter, głównie za sprawą osobowości muzyków. Nie ma nawet sekundy nudy, jest za to przyjemne napięcie. Nie sądzę, żeby perkusista Bartek Kapsa przejmował się szufladkami, bo, jak mówi w poniższym wywiadzie, woli grać i pokazywać swoje przemyślenia w muzyce. I tak jest chyba najlepiej.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress