content top

THROANE – Plus une Main à Mordre (Debemur Morti)

THROANE – Plus une Main à Mordre (Debemur Morti)

Nie tak dawno, przy okazji tekstu o „Derrière-nous, la Lumière”, pisałem, że odpowiedzialny za Throane Vincent Petitjean (znany także jako Dehn Sora) zaszedł tam, gdzie Blut Aus Nord już nie mieli odwagi. Po przesłuchaniu „Plus une main à mordre” dochodzę do wniosku, że o ile w przypadku pierwszej płyty Francuza te słowa miały jeszcze jak najbardziej sens, tak teraz wygląda to na duże niedopowiedzenie. Tegoroczny album Throane to kolejne kroki w nieznane. Petitjean znalazł się w miejscu, w którym nikt inny przed nim nie był, a o istnieniu którego nawet wolałem nie myśleć.

Więcej

DÄLEK – Endangered Philosophies (Ipecac)

DÄLEK – Endangered Philosophies (Ipecac)

Pomijając wymyślne wstępy: „Endangered Philosophies” to naprawdę dobry krążek. Z całą pewnością rzecz lepsza od poprzednika, którego chyba, najzwyczajniej w świecie, przygniotły ludzkie oczekiwania. Tutaj mamy do czynienia z powrotem do normalności, z wszystkimi plusami i minusami podobnego kroku.

Więcej

SIBERIAN MEAT GRINDER – Metal Bear Stomp (Destiny Rec.)

SIBERIAN MEAT GRINDER – Metal Bear Stomp (Destiny Rec.)

Jeden z najlepszych zespołów crossover ze wschodu kontynentu w końcu nagrał kolejny longplay. Za to jaki! Hybryda Agnostic Front z Biohazard (o czym niżej) i slayerowsko-killing time’owego łomotu stawia SMG w ścisłej czołówce wykonawców 2017 roku. Rzadko zdarza się aby tak oklepane dźwięki siały takie spustoszenie i rosyjski kwintet w kwestii „szaleństwa” i „flow” utworów odpowiada nikomu innemu jak wściekłym core’owcom z In Other Climes. Obie załogi spaja chęć pożogi i nieskrępowanego rozpierdolu w oparach wódki i potu w moshpicie, i nie wiem do jakiego innego hordes miałbym ich porównać.

Więcej

METZ – Strange Peace (Sub Pop)

METZ – Strange Peace (Sub Pop)

Pierwszy raz miałem do czynienia z METZ w 2013 roku podczas Off Festivalu. Pamiętam, że było gorąco, bardzo gorąco. I pamiętam mokrą koszulę Alexa Edkinsa, który – chyba nie zważając na temperaturę – krzyczał, szarpał się i skakał po scenie. Wtedy, w okularach i ze śmieszną grzywką, wydawał mi się tylko zwykłym studenciakiem grającym trochę noise rockowe, trochę punkowe piosenki adresowane do innych dzieciaków. Owszem, zdolnym do zarażenia ludzi energią i potrafiącym się bawić, ale przy tym jakoś nie do końca poważnym. Dopiero studyjne oblicze METZ, z „II”, a zwłaszcza „Strange Peace”, każe mi dość znacznie zrewidować swoje poglądy na temat Kanadyjczyków. Nawet jeśli jeszcze całkiem nie dorośli, to z każdym albumem ich młodzieńcza pasja do hałasowania ustępuje miejsca… całkiem dojrzałej pasji.

Więcej

WOLF PARADE – Cry Cry Cry (Sub Pop)

WOLF PARADE – Cry Cry Cry (Sub Pop)

Ależ ja lubię takie granie! Wolf Parade to jeden z tych zespołów, który garściami czerpie z ogranych w alternatywnie patentów, ale że garści te ma wyjątkowo pojemne to odkrywanie tej muzyki, jej kolejnych warstw i smaczków, sprawia ogromną frajdę. Pozornie nie dzieje się tu wiele, brak ekwilibristycznych popisów czy wymuszonego eklektyzmu – takiego wrzucania do jednego wora wszystkiego, czego się da – ale jak dostaniemy czasem w twarz melodią, groovem albo riffem to klękajcie narody. Siła tkwi w prostocie. Nic tylko siadać i słuchać.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress