content top

FUTURE FACES – Revolt (Throatruiner)

FUTURE FACES – Revolt (Throatruiner)

Żeby zrozumieć fenomen „smutnej muzyki”, warto zobaczyć – jeśli ktoś tego jeszcze nie zrobił – film „Control”. Historia Joy Division jest tyleż banalna co tragiczna a postać Iana Curtisa ogniskuje wszystkie najważniejsze cechy introwertyka, skłonnego do melancholii, depresji i autodestrukcji. Wiedząc to, trudno się dziwić, że taki wizerunek stał się dochodowym biznesem, z którego ciężko wyłowić zespoły, w swoim umiłowaniu do szarości autentyczne. Future Faces są kolejnym w tym długim szeregu wynalazkiem, który próbuje wmówić nam, że smutek mają we krwi.

Więcej

QUEENS OF THE STONE AGE – Villains (Matador/Sonic)

QUEENS OF THE STONE AGE – Villains (Matador/Sonic)

Kilka dni temu Queens Of The Stone Age wrzucili do sieci zabawny filmik, w którym Liam Lynch pyta albumy do tej pory wydane przez grupę o ich opinie na temat „Villains”. „Songs For The Deaf” mówi, że nowego krążka nie posłucha, bo w zespole nie ma Nicka (Oliveri’ego, byłego basisty QOTSA) oraz pyta „Where’s Dave?”, bo Grohl również na „Villains” się nie pojawił; „Lullabies To Paralyze” wykłóca się z Lynchem; debiutancki „Queens Of The Stone Age” jest wyraźnie pod wpływem narkotyków, a „Era Vulgaris” to wygadany, pewny siebie śmieszek. Idąc dalej tropem zaproponowanym przez Homme’a i spółkę – jak zachowałby się nowy album?

Więcej

SADNESS – Leave

SADNESS – Leave

Przed przystąpieniem do słuchania „Leave” można mieć poważne obawy z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze, próby łączenia rozmydlonego post-rocka i shoegaze z black metalem, choć nawet częste, zazwyczaj kończą się niezbyt udanie. Po drugie, w przeciągu niespełna trzech lat stojący za Sadness Damián Antón Ojeda dopuścił się już nagrania osiemnastu (!) różnego rodzaju wydawnictw, których poziom – delikatnie mówiąc – niekoniecznie zachwycał. Po trzecie, projekt ten ma może i adekwatną, ale przy tym wręcz fatalnie banalną nazwę. Krótko mówiąc, wszystkie znaki na niebie i ziemi zdają się wskazywać, że najlepiej nie tykać „Leave” nawet kijem przez szmatkę. Jeśli jednak mimo to zdecydujecie się na konfrontację z tym albumem, przekonacie się, że to wcale nie jest gówno, choć momentami faktycznie lekko zalatuje.

Więcej

LEPROUS – Malina (InsideOut Music)

LEPROUS – Malina (InsideOut Music)

Dzisiaj staję w jednym szeregu z tymi, którzy co nowy album Leprous wypatrują „powrotu do formy” z czasów płyty „Bilateral” i za każdym razem zostają odprawieni z kwitkiem. Nie dostrzegałem takiej potrzeby, gdy ukazał się „Coal”; trochę ponarzekałem na nieco wyblakły „Congregation”, ale tym razem rzecz jest naprawdę niepokojąca, bo wygląda na to, że chyba każe się nam pogodzić z krzepnącym stylem Norwegów, którego zapis dźwiękowy nie jest już tak fascynujący.

Więcej

FOSTER THE PEOPLE – Sacred Hearts Club (Sony)

FOSTER THE PEOPLE – Sacred Hearts Club (Sony)

Jestem niesamowicie ciekawy, jak to jest być w skórze członka Foster the People. Komponujesz utwory w pocie czoła, dbasz o swoją pozycję na stromym wzgórzu mainstreamu, a wszyscy kojarzą cię jedynie z “Pumped up Kids”. Dumam, czy stanie się niewolnikiem własnego hitu może wzbudzić frustrację w twórcach. A może zwyczajne poczucie bezsilności, gdy mimo sporych modyfikacji w warstwie kompozycyjnej, mało kto zwróci na nie uwagę. Wiadomo, że nie wywraca to specjalnie wyników sprzedażowych kapeli, aczkolwiek może nadszarpnąć ego jej twórców. Tym bardziej z powodu zawartości “Sacred Hearts Club”, która momentami z czystej przekory wydaje się być zupełnie odmienna od poprzedniczek.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress