content top

DEPRAVITY – New World Order (wyd. własne)

DEPRAVITY – New World Order (wyd. własne)

W obecnych czasach nie tylko w branży muzycznej – choć w tejże jest to zjawisko wręcz nagminne – coraz częściej zaobserwować możemy tak zwane „odejście na swoje” lub jak to niedawno usłyszałem, „na drugi krąg”. Cóż to takiego, spyta ktoś. Otóż, nie tylko muzycy, ale także w dużej mierze realizatorzy dźwięku, nagłośnieniowcy, nawet lutnicy, słowem, każdy kto liznął mniej lub więcej wiedzy ogólno muzycznej, kto pragnie rozwijać się tylko i wyłącznie według swoich zapatrywań i być totalnie niezależnym, na pewnym etapie swojego życia postanawia niejako „wyrwać się” spod opiekuńczych skrzydeł  starszych kolegów z zespołu czy też innych szefów.

Więcej

ZARAZA – Spasms of Rebirth (wyd. własne)

ZARAZA – Spasms of Rebirth (wyd. własne)

Kto wertował Thrash’Em All w drugiej połowie lat 90. i szukał w nich więcej niż raportów ze studia i relacji z koncertów Vader, ten w prowadzonej przez Pawła Frelika rubryce „podziemnej” mógł namierzyć nazwę Zaraza i recenzję ich albumu „Slavic Blasphemy”. Opis był na tyle zachęcający, by wystarać się o ten materiał u tapetradingowych mordeczek. Połączenie doom/death metalu z industrialnymi brzmieniami automatu perkusyjnego i „laibachowatymi” orkiestracjami okazało się strzałem w dziesiątkę – z tym większym wstydem przyznaję, że późniejsze wydawnictwa polsko/kanadyjskiego duetu zeszły mi z radaru. Pierwszą reakcją na „Spasms of Rebirth” było więc: „ooo, to oni istnieją?!”

Więcej

KIEV OFFICE – Demony z kanałów i diabły w głowach

KIEV OFFICE – Demony z kanałów i diabły w głowach

Dlaczego podoba mi się oferta Kiev Office? Bo uosabia wszystko, co w dobrym rocku jest najciekawsze. Świetne teksty, trochę absurdu, szczypra arogancji i powiew wolności. Nie jest to załoga, która przełamuje kolejne bariery, ale w swojej klasie staje się jednym z symboli Trójmiejskiej, pachnącej morzem i psychodelią sceny. Na okoliczność „Modernistycznego horroru” z Michałem Miegoniem rozmawialiśmy o różnych rzeczach – życiu w wielkim mieście, improwizacji, protest songach i… vivie zwei.

Więcej

KIEV OFFICE – Modernistyczny horror (Nasiono)

KIEV OFFICE – Modernistyczny horror (Nasiono)

Uwaga miłośnicy trójmiejskiej alternatywy! Koneserzy muzyki oddychającej pełną piersią, najlepiej w nadmorskim kurorcie. Nieortodoksyjni fani rockowej psychodelii i dobrego, pisanego z przymrużeniem oka tekstu. To dla was jest nowa płyta Kiev Office. I stał się modernistyczny horror.

Więcej

SÓLSTAFIR – Berdreyminn (Season of Mist)

SÓLSTAFIR – Berdreyminn (Season of Mist)

Czy Sólstafir się skończył? Czy nad snucie rozmarzonych pejzaży Islandczycy przekładają teraz żerowanie na synthpopowym dziedzictwie? Otóż nie, proszę państwa. „Berdreyminn” to bardzo solidna, rockowa (wciąż) płyta. Może nie najlepsza w dorobku grupy, ale momentami sięgająca miejsc niedostępnych poprzedniczkom. Mimo wszystko, nie sądzę, by był to krążek mogący przekonać wątpiących. To raczej propozycja dla tych, którym to całe urocze przynudzanie i mozolne budowanie atmosfery nie tyle nie przeszkadza, co wręcz jawi się największą cnotą zespołu. Tym razem trafiło właśnie na miłośników islandzkiego przynudzania, toteż werdykt mógł być tylko jeden…

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress