content top

ORIGIN – Unparalleled Universe (Agonia)

ORIGIN – Unparalleled Universe (Agonia)

Nie zastanawialiście się czasami, jakie myśli zajmują umysły brutal-deathmetalowców? Jeśli ich muzyka jest intensywna aż do załamania cienkiej granicy między agresją a groteską, to chyba muszą być niezwykli. No, wstaje taki jegomość z rana i duma nad cudami w postaci klęsk żywiołowych, morderstw czy gwałtów. W przypadku Origin do tego zestawu doszedłby kosmos, gdyż – jak sami mawiają: “Hail Space”. Na szczęście, Origin z całej tej przejaskrawionej, brutalnej czeredy wyróżnia umiejętność pisania dobrych hitów. Tak, pod gęstwiną tych szaleńczych solówek i blastów można znaleźć patenty świetne do miarowego tupania nogą. Pytanie brzmi więc: czy na “Unparalleled Universe” Amerykanie znowu dostarczyli słuchaczowi brutalny death metal najwyższych lotów?

Więcej

THE NIGHT FLIGHT ORCHESTRA – Amber Galactic (Nuclear Blast)

THE NIGHT FLIGHT ORCHESTRA – Amber Galactic (Nuclear Blast)

Panowie z paru dużych, metalowych kapel biorą wolne i biegną do garażu łupać rocka lat siedemdziesiątych. Kiczowatego, przaśnego i nieznośnie wręcz przebojowego. Brzmi jak recepta na sukces? No właśnie, niekoniecznie… Przecież z tego mogłaby wyjść okrutnie zła płyta. Jednak nie w tym przypadku – The Night Flight Orchestra obronną ręką wychodzi z wszelkich niejasności, choć pewnych grzechów nie unika. Mimo wszystko, dobry to album. Znów się zgadzamy. Ileż można…

Więcej

AIDAN BAKER&KAREN WILLEMS – Nonland (Gizeh Records)

AIDAN BAKER&KAREN WILLEMS – Nonland (Gizeh Records)

W świecie muzyki istnieją zespoły wielkie, które zna lub o których słyszał prawie każdy. Koncertując na wszystkich kontynentach, wydając dopieszczone (?) płyty raz na kilka lat, a przy tym wszystkim zarabiając krocie jako przedsiębiorstwa, już dawno temu straciły swoją niewinność i twórczą energię. Są też tacy, którzy potrafią wydać w ciągu roku kilka tytułów, zagrać masę koncertów, współpracować z rzeszą muzyków, a mimo to pozostają anonimowi – przynajmniej w głównym muzycznym nurcie. Ale kogo tak na prawdę interesuje mainstream?

Więcej

MAGNA CARTA CARTEL – The Demon King (Lövely Records)

MAGNA CARTA CARTEL – The Demon King (Lövely Records)

Magna Carta Cartel to zespół niezwykły i inny niż wszystkie, choć przyczyny takiego stanu rzeczy trudno uwięzić w jednym słowie. O tym zwyczajnie trzeba przekonać się na własne uszy. Dla ciągle nieprzekonanych – MCC to projekt Martina Persnera, ex- Bezimiennego Ghoula z Ghost. Projekt co najmniej wspomnianej kapeli dorównujący, a może i ją przewyższający. Piosenkowy, wręcz „radio-friendly”, a przy tym podszyty nienazwaną nutą niepokoju. Album „Goodmorning Restrained”, wydany jeszcze przed narodzinami Ducha, to prawdziwa perełka. Nowa ep-ka natomiast, przełamująca długą, długą ciszę, przypomina, za co ten zespół tak naprawdę kochamy, podostrzając jednocześnie apetyt na znacznie więcej…

Więcej

BUZZ RODEO – Combine (Antena Krzyku)

BUZZ RODEO – Combine (Antena Krzyku)

Najbardziej amerykański z niemieckich zespołów powrócił z nową płytą „Combine”. Nową, lepszą i… mniej oryginalną. Czyli w zasadzie dosadniejszą od „Sports”, może nawet mniej wymagającą. Ale przez to dużo szybciej łapiącą za gardło. Paradoks?

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress