content top

LAMBCHOP – Flotus (City Slang/Sonic)

LAMBCHOP – Flotus (City Slang/Sonic)

Nienawidzę country, ale kiedy pojawiło się dziwactwo pod nazwą altcountry, spróbowałem się zaprzyjaźnić, co też nie było zbyt dobrym pomysłem. Lambchop z Nashville także został do tego worka wrzucony, dlatego, kiedy wpychałem „Flotus” do paszczy odtwarzacza, byłem gotowy na jak najszybsze rozstanie się z tym krążkiem. Rozczarowanie było całkiem miłe.

Więcej

RIFLE – Til Death (Craneo Negro)

RIFLE  – Til Death (Craneo Negro)

W Szwecji można cisnąć na oślep kamieniem i trafi się w jakiś zespół. I to nie w wyrobnika z lokalnego MDK-u, uaktywniającego się raz do roku przy okazji tubylczych juwenaliów, a w całkiem rasowy – excusez-moi – produkt. Weźmy choćby takie Rifle, które ze swoim pierwszym longiem wyskakuje niczym diabeł z pudełka.

Więcej

WHORES. – Gold (Bigcartel)

WHORES. – Gold (Bigcartel)

Nie wszystkie płyty muszą być rewolucyjne i przełomowe. Powiem nawet więcej – nie wszystkie muszą być szczególnie oryginalne. Czasy są teraz jakie są; większość zespołów próbuje być na siłę odkrywcza i stara się jak może, by na last.fm tagowano ich jako „avantgarde”. Przeintelektualizowanie dotyka nawet – a może zwłaszcza – muzyki metalowej, poniekąd zabijając w niej pierwotną agresję i brutalność. To nie o taką scenę nic nie robiłem. Może to właśnie dlatego płyty takie jak „Gold” Whores. (swoją drogą, urocza nazwa) są dziś bardzo potrzebne.

Więcej

MAX&IGGOR CAVALERA – Powrót do korzeni?

MAX&IGGOR CAVALERA – Powrót do korzeni?

Bycie przesadnie sentymentalnym może prowadzić do wielu przykrych konsekwencji. Jeżeli na przykład zbyt dużym uczuciem darzycie to, co zjedliście, i z sentymentu zostawiacie resztki w zębach, nabawicie się co najmniej próchnicy, a wasze dziąsła będą przypominały wnętrzności konia. Jeżeli przywiązujecie się do przedmiotów i wyrzucenie nawet opakowania po gumach do żucia, które bardzo lubicie, wiąże się w waszym przypadku z wylaniem morza łez oraz kilkudniowym obniżeniem nastroju, prawdopodobnie wasz dom zamieni się niedługo w wysypisko śmieci. Jest też znacznie gorsza opcja. Wiedzieni sentymentem możecie wybrać się na koncert kolesia, który robi na scenie za wieszak na gitarę i próbuje śpiewać, ale generalnie najlepiej wychodzi mu udawanie Indianina.

Więcej

AMPACITY – Koniec epoki…

AMPACITY – Koniec epoki…

„The Sum of All Flaws” to tytuł nowej ep-ki trójmiejskiej grupy Amapcity. Materiał ukaże się 25 listopada nakładem wytwórni Instant Classic i zawiera trzy premierowe kompozycje.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress