content top

NUKK – Czujemy się bezsilni

NUKK – Czujemy się bezsilni

Muzycy wrocławskiego Nukk nie wybrali sobie łatwego kawałka chleba. Na swoim debiutanckim wydawnictwie łączą screamo, hardcore i crust, podlewając to wszystko nutką ambientu. Nie brzmi to jak przepis na kasowy sukces, prawda? Ciężko jednak przejść obojętnie obok albumu tak nafaszerowanego emocjami, a przy tym dopracowanego i świetnie brzmiącego. Gitarzysta grupy, Łukasz Zgrzebski, zgodził się opowiedzieć nieco o debiutanckiej płycie – zarówno o uczuciach, jakie towarzyszyły jej powstawaniu, jak i o jej bardziej technicznych aspektach.

Więcej

NEUROSIS – Fires Within Fires (Neurot)

NEUROSIS – Fires Within Fires (Neurot)

Najpierw szacunek. Szacunek, który w przypadku tej załogi jest tak oczywisty jak słońce i tego nikt nim nie może odmówić. Stworzyli łatwo rozpoznawalny styl, wywrócili ciężkie granie do góry nogami a przy tym pozostali zespołem całkowicie niezależnym, działającym według własnych reguł, konsekwentnym i cały czas trzymającym się z boku. Może nawet w pewnym sensie tajemniczym? Wieczny dół ukształtował się w latach 90. gdzieś na poziomie genialnego „Souls At Zero”, by w późniejszych latach dostarczać kolejnych, monumentalnych, lepszych czy gorszych dzieł. Ogólnie trzeba przyznać, że dzięki niewymuszonej formule działania, każda płyta była dopracowanym dziełem, które poniżej pewnego poziomu nie schodziło. Choć fakt pozostaje – od kiedy eksplodowała moda na żółwiowe tempa i cały ten sludge nurt, jakoś trudniej przychodzą mi zachwyty nad kolejnymi płytami. Neurosis do perfekcji opanował pewien styl, stworzył kanon i trzyma się go, z małymi odstępstwami do dnia dzisiejszego. I tu pojawia się małe kręcenie nosem – bo nowe dzieło, choć ponownie przynosi muzykę dopracowaną, stylową i nasyconą jak cholera, ale już nie tak elektryzującą. Trudno płodzić przez całe życie kamienie milowe i być wiecznym prorokiem; tak właśnie przyjmuję płytę Amerykanów. Materiał solidny, osadzony, w 200% neurosisowy, po prostu dobry, choć dość przewidywalny. Mroczny, ale momentami nużący, co jest paradoksem, bo to jedna z najkrótszych płyt tego zespołu. Na pewno nie tak dobry jak Honor Found In Decay. Wiem, że dla maniaków Neurosis to bluźnierstwo, ale mam wrażenie, że zespół znajduje się na jakimś zakręcie i znowu szuka swojego miejsca w życiu – to właśnie słyszę na „Fires Within Fires” – podobnie sądzi Grzesiek, z którym trochę sobie ponarzekaliśmy.

Więcej

THE WEDDING PRESENT – Going, Going… (Scopitones)

THE WEDDING PRESENT – Going, Going… (Scopitones)

Komu potrzebna jest nowa płyta The Wedding Present? Trudne pytanie. W zgiełkliwym 2016 roku umknie naszej uwadze, zaopatrzona w szarą okładkę, odwołująca się raczej do sentymentów, bo przecież to właśnie w latach 80. i 90. powstały klasyczne dzieła brytyjskich indie rockowców. Trzeba jednak przyznać, że zespół nieźle się trzyma i nadal potrafi zaskoczyć, próbując odnaleźć się we współczesności. 

Więcej

BRUJERIA – Pocho Aztlan (Nuclear Blast)

BRUJERIA – Pocho Aztlan (Nuclear Blast)

Dziś pewnie trudno jest w to uwierzyć, ale był taki czas gdy data premiery była zarówno dla twórcy jak i fanów dniem naprawdę szczególnym. To właśnie wtedy kierując swe kroki do sklepu muzycznego mogłeś przekonać się czy materiał zespołu, z którym wywiad czytałeś, w istocie urywa członki jak to z zapałem godnym lepszej sprawy przekonywał na kartach magazynu Pan Dziennikarz. Wybaczcie ten nostalgiczny ton, ale zespół, nad którym postanowiłem się dziś odrobinę poznęcać, budzi wspomnienia. Jak dziś pamiętam dzień, w którym udałem się do małej księgarni muzycznej (ktoś jeszcze pamięta takie przybytki rozkoszy?) by zakupić podobno nieziemsko dobrą kasetę… a była to w istocie petarda pierwszej klasy czyli  „Brujerismo”!

Więcej

KRZYSZTOF KWIATKOWSKI (TRZY SZÓSTKI) – Im więcej słucham, tym mniej wiem

KRZYSZTOF KWIATKOWSKI (TRZY SZÓSTKI) – Im więcej słucham, tym mniej wiem

Gdybym był młodym, początkującym, do tego undergroundowym i głodnym sławy artystą-piosenkarzem, znacznie bardziej niż z recenzji w jednym z muzycznych magazynów ucieszyłbym się z kilku słów na temat mojej płyty na którymś z popularnych fanpejdży. Niektóre z nich mają znacznie szersze grono odbiorców niż większość portali i gazet, i nie ma powodów aby traktować je po macoszemu. To wielka siła i każdy kto ma rozum, jest tego świadomy. Z Krzysztofem Kwiatkowskim, odpowiedzialnym za fanpejdż Trzy szóstki, rozmawiam o muzyce i pisaniu o muzyce.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress