content top

DEFTONES – Gore (Warner)

DEFTONES – Gore (Warner)

Czy Deftones ważną załogą jest? Zapewne tak, bo w ciekawy sposób łączy różne światy muzyczne. Ten z zamierzchłych lat 90., kiedy metal paradował w zupełnie innych wdziankach i współczesną, poplątaną scenę muzyczną, gdzie chyba już nikt nie wie kto jest kim. W tej pierwszej odsłonie ekipa Chino Moreno była bożyszczem nowo – metalowców i wzbudzała wrogie odruchy „betonów”, dzisiaj jest uznaną marką, która… no właśnie: według niektórych kompletnie się zagubiła, inni uważają, że nagrywa płyty na solidnym, a może i wysokim poziomie. Dalego przedstawiamy tutaj dwie opinie – pierwsza w słowach Pawła Drabarka raczej z niekorzystnym werdyktem i druga – Adama Gościniaka – zdecydowanie bardziej łaskawa dla „Gore”, nowego dzieła zespołu. 

Więcej

SCHRÖTTERSBURG – Ciało (Extinction Records)

SCHRÖTTERSBURG – Ciało (Extinction Records)

Druga płyta płockiego Schröttersburg trafia idealnie w punkt. Eksplodujące lato: słońce, drzewa się zazieleniły. Wszystko rwie się do życia, ptaszki wznoszą trele. I na tle tego kiczowatego landszaftu „Ciało” jest zgrzytem równym płycie Cel i światło zespołu Wieże. Fabryk. Której, tak nawiasem, słuchałem w równie niesprzyjających okolicznościach. Schröttersburg to zima, wycofanie, chłodne powietrze, depresja na zmianę z wkurzeniem. To lata 80. przeflancowane do pstrokatego XXI wieku. Pozornie od czapy, ale jednak wszystko trzyma się kupy, pęcznieje i w końcu kiełkuje we łbie.

Więcej

MONS – Mons

MONS – Mons

Nie, nie, to nie leśny black metal albo atmosferyczny post coś tam, co może sugerować okładka. Mons nie wychodzą spomiędzy drzew i krzewów, raczej z wielkomiejskich blokowisk, razem z depresjami i przemyśleniami jej mieszkańców. Niewesołe rozkminki, melancholia w dźwiękowym opakowaniu solidnie zagranego, klasycznego w formie indie rocka.

Więcej

ZNANE PRZYJEMNOŚCI – Tribute to Joy Division

ZNANE PRZYJEMNOŚCI – Tribute to Joy Division

Nie będę owijał w bawełnę: pisanie relacji z koncertu uważam z grubsza za stratę czasu. Co komu po historii o wydarzeniu, którego nie miał okazji doświadczyć? Takie teksty sprawdzają się najlepiej, kiedy jakiś zespół jest właśnie w trasie, i jeżeli jesteś nim zainteresowany/-a i akurat za parę dni będzie on w twoim mieście, to może warto przeczytać, gdzie grali chwilę temu, i w jakiej są formie. Faktem jednak jest, że bywają wyjątki. Kiedy raz w roku ma miejsce cykliczna impreza i można posłuchać na żywca klasyków Joy Division, pisanie zaczyna mieć sens. Kiedy w kwietniu zeszłego roku widziałem The Shipyard grających kawałki legendy post-punka, byłem zachwycony. I nie inaczej było w miniony piątek.

Więcej

HEROES GET REMEMBERED – Blisko…

HEROES GET REMEMBERED – Blisko…

Sezon koncertowy, jak przystało na śmierdzącego lenia, rozpocząłem dopiero w maju, udając się na recital stołecznej (a w zasadzie podstołecznej…) załogi Heroes Get Remembered, która promuje świetny nowy krążek No Mirrors, No Friends. Liczyłem na dużo, dostałem prawie dużo. Choć i tak wracałem zadowolony, bo nie padał deszcz a letnia aura nastawiła mnie pozytywnie do ciężkiego przecież życia. Ale do rzeczy.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress