content top

TERROR – The Twenty Fifth Hour (Victory Records/Century Media)

TERROR – The Twenty Fifth Hour (Victory Records/Century Media)

Przed premierą najnowszego albumu Terror, Scott Vogel, lider zespołu i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy hardcore’a, obwieścił, iż szósty krążek w trzynastoletniej karierze zespołu, będzie tym najwścieklejszym. Coś w tym jest, bo od czasu „Always The Hard Way” nie grali tak brutalnie. Oczywiście, każdy z krążków formacji z Los Angeles to konkretny cios w potylice, acz zdarzały im się bardziej przebojowe materiały z niemal hymnicznymi zaśpiewami. „25th Hour” jest wyjątkiem, gdyż jest to mocno skondensowane wkurwienie, zwarte i podane w formie czternastu krótkich pocisków, z których żaden nie trwa więcej niż dwie i pół minuty.

Więcej

TERRORDOME – Dużo cycków!

TERRORDOME – Dużo cycków!

Długą drogę przeszedł Terrordome, od lokalnej ciekawostki, do jednego z fajniejszych, metalowych bandów na polskiej scenie. Co cenię sobie najbardziej? Właśnie to, że zespół jest w 100% bezpretensjonalny. Poza tym – że w przeciwieństwie do straszliwie poważnej, nadętej sceny metalowej, ma do siebie i swojej twórczości dystans a działania, oprócz sporej dawki humoru (tarantinowskiego a nie kiełbasianego), cechuje przyjemny luz. Który i mnie się udziela podczas lektury nowego materiału Machete Justice, następcy We’ll Show You Mosh, Bitch i kompilacyjnej płyty o jakże znajomym tytule We’ll Show You Bosch, Mitch. Jeśli lubicie stary thrash zmieszany z punkiem, szaleńcze tempa i dawkę adrenaliny, godną Podziemnego Kręgu, skosztujcie, jak smakuje sprawiedliwość z maczetą w dłoni. Przed Wami spowiedź Mekonga, trzymającego w zespole pieczę nad rytmem. 

Więcej

TERRORDOME – Machete Justice (Defense Records)

TERRORDOME – Machete Justice (Defense Records)

Terrordome może wreszcie cieszyć się uznaniem maniaków i korzystać z życia jakiego zawsze pragnęli. Czyli koks, cycki i maczety w ilości zawałowej. A bez żartów, krakowscy traszowcy nagrali album, który w 100% oddaje ducha starego, dobrego metala na spidzie. Z tym, że na „Machete Justice” crossoverowaty wkurw ustąpił miejsca klasycznie rozumianemu thrash’owi napakowanemu adrenaliną jak kasza skwarkami. Prosto, precyzyjnie i morderczo. Polski zabójca w pełnej krasie. Nie słuchać w samochodzie!

Więcej

STEVE VON TILL – A Life Unto Itself (Neurot Rec.)

STEVE VON TILL – A Life Unto Itself (Neurot Rec.)

Są takie muzyki na świecie, które nie ujmują swoją złożonością czy melodyką. Imponują raczej autentycznością ich twórcy i to wiara w artystę, w szczerość jego intencji (jeśli coś takiego istnieje w muzycznym biznesie…) jest miernikiem sukcesu. Do takich muzyków, którym jestem w stanie uwierzyć, należy szef Neurosis, Steve Von Till, dzisiaj w swojej songwriterskiej odsłonie solowej.

Więcej

DIABOLIQUE – sami się zabijcie, odcinek X

DIABOLIQUE – sami się zabijcie, odcinek X

Zapraszamy do sali terapeutycznej, którą powoli staje się klubowa kanciapa. Od bitki do wypitki – jest szarpanina, są dramatyczne wyznania a wreszcie rozdrapywanie ran po dawnych związkach. Wszystko na stół a najważniejsze jest poszukiwanie bohatera, który popełni… samobójstwo. Kto by pomyślał, że bycie muzykiem może być takie niebezpieczne. Jaki będzie finał personalnych dramatów?

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress