content top

AD NAUSEAM – Nihil Quam Vacuitas Ordinatum Est (Lavadome Productions)

AD NAUSEAM – Nihil Quam Vacuitas Ordinatum Est (Lavadome Productions)

Gdyby komuś doskwierał brak dziwactw wśród death metalowych tytułów 2015 roku, to z pomocą przychodzi włoski Ad Nauseam. Dziwactwo w tym przypadku oczywiście znaczy odstający od normy, co za tym idzie, trudny do konkretnej kategoryzacji.

Więcej

DIABOLIQUE – the circus is back in town, odcinek I

DIABOLIQUE – the circus is back in town, odcinek I

Zaczynamy zatem. Przed  Wami pierwszy odcinek sztuki „Diabolique”. Rzecz nietypowa dla naszego portalu, ale jednocześnie ciekawa, bo pokazująca „dolę” muzykanta z innej strony, może z lekko krzywym uśmieszkiem, a może w krzywym zwierciadle, ale chyba także z pewnym zrozumieniem, bo przecież chyba każdy miłośnik czarnej i ciężkiej sztuki choć raz w życiu pomyślał o tym, żeby stanąć po drugiej stronie barierek z instrumentem w łapie. Część jak pomyślała, tak zrobiła, z różnymi skutkami. Autor sztuki, Przemek Jurek, gościł już na naszych łamach a teraz wykonuje kolejny krok w stronę śmierdzącego piwem, muzycznego klubu Diabolique. Co będzie dalej, dowiecie się już w poniedziałek. 

Więcej

J.D. OVERDRIVE – Obrzydliwi realiści

J.D. OVERDRIVE – Obrzydliwi realiści

Dżek jest dziki, dżek jest zły, dżek ma bardzo ostre kły. W dodatku ma wreszcie idealną produkcję, idealną grafikę i posiał gdzieś wesołkowatość, która podskórnie przewijała się na poprzednich wydawnictwach. Jeśli lubicie poważną, a może nawet nieco „zmęczoną życiowo” muzykę, The Kindest of Deaths przypadnie Wam do gustu. Zdecydowanie najciemniejsza i najbardziej wściekła płyta J.D. Overdrive przekonuje, że chłopaki grają swoją muzykę z przekonania i mają na tym polu coś do powiedzenia. W temacie samej płyty odsyłam do recenzji, jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś od samych muzyków, zapraszam na rozmowę z wokalistą Wojtkiem „Susłem” Kałużą i gitarzystą Michałem „Stemplem” Stemplowskim.

Więcej

J.D. OVERDRIVE – The Kindest of Deaths (Metal Mind Productions)

J.D. OVERDRIVE – The Kindest of Deaths (Metal Mind Productions)

Fortuna odważnym sprzyja dalej. Taki wniosek przychodzi po lekturze kolejnej, trzeciej płyty katowickich amerykańców. Nie rozpadli się, nadal cisną swoje, wózek się toczy, koncerty są i choć powoli dochodzą do momentu, kiedy trzeba będzie się zastanowić co dalej (bo jednak Polska ma swoje ograniczenia), na razie nie muszą się obawiać, czy będzie dla nich miejsce na rodzimych scenach, większych i mniejszych. Póki co, pomijając filozoficzne rozważania, skupmy się na muzyce, bo ta, choć pozostała na podobnym poziomie, jednak przyniosła trochę nowości, które znowu pozwalają zespołowi wskoczyć szczebelek wyżej.

Więcej

WHATEVER NEVERMIND – A Tribute to Nirvana’s Nevermind (Robotic Empire)

WHATEVER NEVERMIND – A Tribute to Nirvana’s Nevermind (Robotic Empire)

Nie potrafię sobie przypomnieć czemu kiedyś tak bardzo nie lubiłem Nirvany. Pewnie chodziło o moją metalową ortodoksyjność wieku adolescencji albo coś podobnie głupiego – grunt, że minęło. „Nevermind”, „Bleach” i (najmniej ceniony przeze mnie z tego zestawu) „In Utero” polubiłem po czasie, ale za to z całego serca. Zespoły odgrywające numery Nirvany na Whatever Nevermind nie gadają więc z moimi sentymentami i wspomnieniami z czasów Zielonego Plecaka Z Naszywkami (nigdy takowego nie miałem – przegrałem życie!), ale za to dostarczają porcję bardzo dobrych lub rewelacyjnych interpretacji obrośniętej popkulturowym kultem, ale wciąż żywej muzyki.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress