content top

LAO CHE – Dzieciom (Mystic)

LAO CHE – Dzieciom (Mystic)

Największym dobrem Lao Che jest denerwujące wymykanie się przeciętności. Oczywiście, przeciętności muzycznej. Można wrzucić zespół do woreczka z napisem „polski rock” co będzie największą głupotą i krzywdą dla ekipy Spiętego, bo każdą płytą dotykają innej przestrzeni i zawsze są nieprzeciętni intelektualnie. Jeśli przyjąć, że powszechne pisanie bzdur w krajowej muzyce popularnej (i jednoczesne udawanie, że osiąga się literacko – filozoficzny Olimp) stało się chlebem powszednim, takim z supermarketowej mrożonki, to Lao Che dostarcza bochenka własnoręcznie i z własnych produktów wypieczonego w domowym piekarniku. I ten intelektualny wypiek po raz kolejny smakuje wybornie.

Więcej

BLINDEAD ‒ Coś się kończy, coś się zaczyna

BLINDEAD ‒ Coś się kończy, coś się zaczyna

Po bardzo dobrze przyjętym krążku Absence oraz znakomitym, koncertowym albumie Live at Radio Gdańsk decyzja o odejściu wokalisty Patryka Zwolińskiego jest niemałym zaskoczeniem. Nie tylko dlatego, że Blindead to zespół, który z każdą płytą idzie do przodu i penetruje nowe przestrzenie. Również dlatego, że Patryk to wokalista o wyjątkowo charakterystycznym głosie, a z Blindead związany był od początku istnienia, czyli od 2003 roku. Okazuje się, że z muzyki nie rezygnuje i rozpoczął już prace nad nienazwanym jeszcze projektem solowym. O atmosferze w szeregach Blindead po stracie frontmana mówi gitarzysta grupy Mateusz „Havoc” Śmierzchalski. Ponadto zmiany w jednym z najważniejszych polskich zespołów komentują czołowi dziennikarze muzyczni.

Więcej

LITURGY – The Ark Work (Thrill Jockey)

LITURGY – The Ark Work (Thrill Jockey)

Senser? Rap metal. „Czarny Album”? Syf metal. Na takim podstawowym i „pozytywistycznie” budowanym poziomie operowali strażnicy tego co dobre i niepiękne w czasach gdy o muzyce metalowej opowiadało się, a nie czytało z ekranów. Przyszły internety, pojawili się black metalowi hipsterzy i ci, którzy całe to zjawisko „uchwycili”, a potem skrytykowali tych, którzy to wymyślili i skrytykowali. Czas przerwać ten krąg nienawiści i zanucić „Do serca przytul psa”.

Więcej

LAIBACH – Potańcówka z Laibachem

LAIBACH – Potańcówka z Laibachem

Naprawdę dobry koncert, przy dobrej frekwencji w idealnie pasującym do specyfiki zespołu klubie, z naprawdę fajnym, wręcz przemiłym supportem. Tak można podsumować to, co zdarzyło się 25 marca w krakowskiej Fabryce, gdy po raz kolejny koncertował w Polsce legendarny słoweński Laibach. Nie widziałem ich parę lat, a poprzedni koncert określiłbym jako średni. Album „Spectre” nie powalił mnie, więc byłem pełen obaw. Do tego miałem w pamięci opinie kolegów, którzy na trasie promującej wspomniany materiał już słoweńską legendę widzieli. Nie wiem, czy Laibach śledzi opinie o sobie, ale jeśli to robi, na pewno wyciąga z nich właściwe wnioski, bo koncert krakowski był bardzo udany, zaś kawałki ze „Spectre” we wcieleniu live zyskują na mocy, drapieżności i z całą pewnością nie przekształcają widowiska w taneczną imprezę.

Więcej

TITLE FIGHT – Hyperview (Anti Records)

TITLE FIGHT – Hyperview (Anti Records)

Niedługo po premierze nowego albumu Title Fight, „Hyperview”, internetowy świat wszelkich prawilnych słuchaczy hardcore’u zagrzmiał z oburzenia: „To już nie jest hardcore!”. Z tym większą ciekawością przystąpiłem do odsłuchu trzeciego pełnoprawnego albumu kwartetu z Kingston. Po bardzo udanej ep-ce, jaką bez wątpienia było „Spring Songs”, przyszedł czas na najbardziej, choć nie lubię tego określenia, dojrzałe dzieło chłopaków.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress