content top

SO SLOW – Boso, ale w ostrogach…

SO SLOW – Boso, ale w ostrogach…

Debiutancki koncert nowego tworu na scenie ciężkiej, alternatywnej muzyki miał odbyć się w bardzo nietypowym jak na takie wydarzenie miejscu. Zmierzając wraz z lepszą połową w piątkowy wieczór do Laboratorium CSW zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Jednak opuszczając to miejsce, nasycony dźwiękiem, byłem już pewien, że koncepcja organizacji pierwszego w historii koncertu So Slow właśnie tu była strzałem w dziesiątkę…

Więcej

DUSZĘ WYPUŚCIŁ/LICHO – Jak naprawić duszę ludzkości (Devoted Art Propaganda)

DUSZĘ WYPUŚCIŁ/LICHO – Jak naprawić duszę ludzkości (Devoted Art Propaganda)

W ramach znęcania się nad czytelnikiem postanowiłem napisać kilka słów w temacie wydawnictwa, które mimo iż ujrzało mroki podziemia całkiem niedawno to od jakiegoś czasu jest już wyprzedane i niedostępne. Pyszne kasetowe wydanie tegoż materiału rozeszło się bowiem jak świeże bułeczki i możecie jedynie liczyć na to, że ktoś, kiedyś postanowi ten split wznowić. Wredny jestem? No cóż, korzystając z nielicznych przywilejów jakie nam marnym pismakom przysługują, dotarłem do tego materiału i oto dzielę się z wami moją opinią na temat tej doskonałej porcji undergroundowej awangardy…

Więcej

FUTURE ISLANDS – Singles (4AD)

FUTURE ISLANDS – Singles (4AD)

Najpierw kilka faktów – Future Islands to trio, działające w Baltimore. Nie mają w składzie pałkera (buuu… smutno), ale mają za to fajnego wokalistę i niezłego kompozytora. Zagrali sporo koncertów i właśnie promują czwartą płytę, wydaną przez podnoszącego głowę potentata natchnionego popu – 4AD. A co grają? Klasyczny synth pop…

Więcej

DEADLINE – Ocean od Dunes

DEADLINE – Ocean od Dunes

Tyski Deadline ma na swoim koncie jedno pełne wydawnictwo zatytułowane „Crossing the Line”, będące niczym innym jak dość prostym, ale mogącym się podobać metalcorem. Dziś, trzy lata od premiery tamtego krążka, panowie raczą nas kolejnym wydawnictwem.

Więcej

MURMUR – Murmur (Season of Mist)

MURMUR – Murmur (Season of Mist)

Sto lat temu jazz umilał nam pobyt w domach publicznych, by dzisiaj jako muzyka elit temperować nasze instynkty w filharmonii. O zgrozo, podobny scenariusz życie pisze dla muzyki ekstremalnej. Od spelun Kopenhagi, piwnic Egersund, przedmieść San Francisco po salę koncertową w Oslo, nasz (black) metal przeszedł stylistyczną przemianę, zyskując nowy, merkantylny wymiar. Jeżeli jednak miejsce za jaskółczym odwłokiem dyrygenta wydaje się być miejscem właściwym dla symfonad zespołów pokroju Dimmu Borgir, tak umieszczenie w nim wyszukaństw Murmur to naturalny azyl przed ziewającym metaluchem łaknącym taniego hałasu.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress