content top

PYORRHOEA – Odzierając górnolotne idee z wszelkich złudzeń

PYORRHOEA – Odzierając górnolotne idee z wszelkich złudzeń

Pyorrhoea to zespół, dla którego płyt zawsze znajdzie się miejsce na mojej półce. Powtarzałem to wielokrotnie, powtórzę raz jeszcze – debiut tego bandu uważam po dziś dzień za jedną z najlepszych, brutalnych produkcji jakie widział muzyczny świat. Dziś gdy od kilku tygodni zasłuchuję się w najnowszym krążku grupy I Am The War wypada mi stwierdzić tylko jedno: oto wrócił zespół, którego mi na naszej scenie brakowało. Odmienione Pyo to dziś grind’owy potwór pełną gębą o istocie tej zmiany, o nowych i starych dźwiękach oraz paru nie mniej ciekawych rzeczach rozmawiałem z A.D.Gore…

Więcej

MAJOR KONG – wielka, krocząca maszyna

MAJOR KONG – wielka, krocząca maszyna

Wielka, krocząca maszyna przemierza Polskę i sieje zniszczenie za pomocą starych, omszałych riffów i kruszących wszystko bębnów. Major Kong to potwór jedną nogą tkwiący w klasyce i kłaniający się dorobkowi Sabbath a drugą zanurzony w zagruzowanej scenie sludge i właśnie na przecięciu tych stylistyk powstaje instrumentalna luta, którą zaprezentował na kilku płytach. Najnowsze dzieło Doom Machine mówi wszystko za sprawą tytułu. Zespół dociąża brzmienie, sprowadzając swoja propozycję do frontalnego uderzenia w imię zasady „im mniej litości dla słuchacza, tym lepiej”. Muzyczny konkret zaprezentowany na tej płycie zdaje się przyćmiewać brak wokalu, co dobrze wróży muzykom na przyszłość. Moim rozmówcą był nie kto inny jak sam Dominik Wichrobrody, odpowiedzialny w zespole za niskie częstotliwości.

Więcej

PRELUDIUM – nie siłujemy się z eksperymentem

PRELUDIUM – nie siłujemy się z eksperymentem

Przyznam otwarcie, że lubię zespoły z – i tu proszę o nie rzucanie we mnie zgniłymi pomidorami – prowincji. Już spieszę tłumaczyć dlaczego. Więcej w nich z jednej strony chęci do wymyślania czegoś ciekawego, bez parcia na szkło czy siatkę mikrofonu, bez prób załapania się na mody. Mają smykałkę do grania i nie zastanawiają się, czy ktoś o nich usłyszy. A izolacja przyjemnie wpływa na oryginalność formy. Do tego stopnia, że nawet jak powstaje płyta silnie zakorzeniona w danej stylistyce, to i tak się wyróżnia. Tak jak Redemption, czwarty krążek Preludium. Niby standardowy death metal, a jednak gdzieś tam pod skórą, śmierdzący dekadencją, czymś niepokojącym. O swoich odczuciach względem tego materiału już pisałem, a teraz zapraszam na przedświąteczną konwersację z śpiewającym gitarzystą, znanym również z M’A’S, Łukaszem Dziamarskim.

Więcej

MORAL BREACH – Final Verdict/Pedestal/Instrumental

MORAL BREACH – Final Verdict/Pedestal/Instrumental

Dlaczego warto skreślić parę słów o materiale, który zawiera się w trzech piosenkach, łącznie dających efekt 10 minut muzykowania? Odpowiedź jest prosta: bo jest tak cholernie dobry, że aż wstyd byłoby pominąć taki smaczek, i to zaraz przed świąteczną wyżerką. Mówimy tutaj o Moral Breach – krakowiakach z krwi i kości, którzy z niejednego pieca chleb jedli i nagrali właśnie nową ep-kę, sami wydając ją, na wydawałoby się jakże zapomnianym w tym świecie nośniku, czyli kasecie magnetofonowej.

Więcej

FORGE OF CLOUDS – dźwięki łaskoczące uszy

FORGE OF CLOUDS – dźwięki łaskoczące uszy

Forge of Clouds nie czyni wyłomu w post metalowej stylistyce, dołączając do niej po lekkim flircie z sludge (debiut) i w momencie, kiedy do końca nie wiadomo, co będzie dalej. O szykowanych zmianach więcej w poniższym wywiadzie, ja dodam tylko, że nowe dzieło Ordinary Death to kawał całkiem zróżnicowanej muzyki z dominującym, minorowym nastrojem i ciekawymi aranżacjami, ujawniającymi mocno eklektyczny charakter tego wydawnictwa. Dokąd pognają zespół wiatry w przyszłym roku, o dołującym klimacie, zmianach i płytach nagrobnych rozmawiałem z gitarzystą/wokalistą Forge of Clouds – Wojtkiem Lichotą.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress