content top

VOLCANO CHOIR – Repave (Jagjaguwar/Sonic)

VOLCANO CHOIR – Repave (Jagjaguwar/Sonic)

Ciąg dalszy eksploracji krainy łagodności. Choć tym razem zdecydowanie rockowej, może jedynie delikatnie eksperymentalnej. Volcano Choir to zespół stacjonujący w wielce intrygującym stanie Wisconsin. Z czym się to miejsce kojarzy? Z nudą, o czym otwarcie mówili członkowie świetnego, noise rockowego trio Killdozer. No i oczywiście z farmami mlecznymi. Zapewne dlatego, zmęczeni polno – rolniczym krajobrazem, muzycy Volcano Choir na swojej drugiej płycie umieścili wielce romantyczny obrazek wzburzonego morza.

Więcej

OATHBREAKER – Eros | Anteros (Deathwish)

OATHBREAKER – Eros | Anteros (Deathwish)

Spośród tegorocznych premier w katalogu Deathwish, to nie pożegnalny album Modern Life Is War ani nadchodzący opus Touche Amore jest najbardziej wyczekiwanym przeze mnie albumem. Dwójka autorów „Maelstrom”, Belgów z Oathbreaker, zatytułowana dość przewrotnie „Eros | Anteros” to właśnie ten album. Wściekły, mniej chaotyczny, bardziej black metalowy niż debiut, a przede wszystkim, lepszy muzycznie i mniej hipsterski (?).

Więcej

DR. LIVING DEAD! – Radioactive Intervention (High Roller)

DR. LIVING DEAD! – Radioactive Intervention (High Roller)

Ekipa wyglądająca niczym skrzyżowanie Misfits z nowojorskimi core’owcami i występująca pod szyldem kojarzącym się z 7-ligowymi slasherami musi mieć pod górkę. Nie przeszkadza to jednak zamaskowanym Szwedom w corocznym wypuszczaniu albumów i udziałem we własnych projektach (m.in. heavy metalowa Ouijabeard, za która w całości odpowiedzialny jest zdzierający na „Radioactive Intervention” gardło Dr. Ape).

Więcej

SPIRITUAL BEGGARS – Earth Blues (InsideOut Music)

SPIRITUAL BEGGARS – Earth Blues (InsideOut Music)

Najsensowniejszym sposobem na zrecenzowanie „Earth Blues” byłoby znalezienie oddanego fana stoner rocka, podarowanie mu puli kilkuset złotych na płyty i obserwacja, gdzie – o ile w ogóle – na liście zakupów znajdzie się nowy album Spiritual Beggars… Jeśli ktoś ma te kilkaset złotych i wehikuł czasu, chętnie zaoferuję siebie sprzed dziesięciu lat jako chomika doświadczalnego. Ostatecznie jest to bardzo dobra płyta, zespół tradycyjnie spisał się na medal, ale czy gdyby nie magia nazwy i okazja do napisania recenzji, dokopałbym się do niej w zalewie innych bardzo dobrych płyt? Nie dam sobie za to włosów uciąć.

Więcej

NIHILOSAUR – hymn i ruina

NIHILOSAUR – hymn i ruina

Czy zespół, który jako swoje inspiracje podaje The Jesus Lizard, Today Is The Day, NoMeansNo, Gus Gus, Assassins of God, Rein Sanction i Celtic Frost może być nudny, czyli przeoczony przez nasz magazyn? Odpowiedź brzmi – nie. W dodatku, jeśli ma się tytuły kawałków w rodzaju  „Swedish Concentration Camp” czy „Love Is The Crown of Hate”, trudno liczyć, że słuchacz przejdzie obok nich obojętnie. Na razie szczeciński Nihilosaur, który ma już kilka dobrych lat na karku, zaczyna dopiero zdobywać trudne bastiony muzycznego biznesu w tym kraju, jednak z takimi atutami ma szansę stać się bożyszczem wszelkiej maści popaprańców, w czym zamierzamy im wydatnie pomóc, promując na naszych łamach płytę o oryginalnym – a jakże! – tytule Death is the border that Evil Cannot Cross”. Hałas jest hałas, ale póki będą istnieć takie hordy, nie straszne nam poświęcenie uszu. Was prosimy o poświecenie wzroku i zapoznanie się z tym co do powiedzenia mieli panowie Wojciech Nadolny (gitara) i śpiewający basista Artur Ciechorski. Zaiste, oryginalna z nich kompanija…

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress