content top

THE SIN COMPANY – czysty rock’n’roll

THE SIN COMPANY – czysty rock’n’roll

Z Dywanem, basistą i jednym z kompozytorów nowego projektu The Sin Company rozmawiamy o kulisach założenia tylko w cudzysłowiu nowej grupy, promującym klipie oraz o planach na nadchodzącą – i kto wie – być może świetlaną przyszłość.

Więcej

SOILWORK – The Living Infinite (Nuclear Blast)

SOILWORK – The Living Infinite (Nuclear Blast)

Historia muzyki rockowej zna stosunkowo niewiele przypadków albumów dwupłytowych, które z czystym sumieniem można nazwać udanymi. Z jednej strony mamy bowiem dzieła dogmatyczne, jak floydowski „The Wall”, o których nikt nie odważył się napisać inaczej niż z pozycji kolan, z drugiej wydawnictwa pokroju „Physical Graffiti” Led Zeppelin, na których twórcy chcieli do bólu rozbudować swą muzyczną narrację, lecz gdzieś po drodze poplątali się w tym, co tak naprawdę chcieli powiedzieć. Czy nagrywając pierwszy w historii melodyjnego death metalu podwójny album Soilwork sprostał zadaniu i zdołał nadać nowemu materiałowi nie tylko budzącą respekt formę, ale – przede wszystkim – wypełnić go treścią? Skłonny jestem udzielić odpowiedzi twierdzącej.

Więcej

VREID – Welcome Farewell (Indie Recordings)

VREID – Welcome Farewell (Indie Recordings)

Vreid zaliczałem zawsze do grona solidnych średniaków i nie oczekiwałem, że „Welcome Farewell” cokolwiek w tej kwestii zmieni. Czy miałem rację? Tego od razu nie zdradzę, ale i tak 99% czytelników tej recenzji zacznie od zerknięcia na znajdującą się pod nią ocenę, z czego przynajmniej dwie trzecie na tym lekturę zakończy. Nie mam jednak o to pretensji, bo pewnie zrobiłbym tak samo. Zaznaczam jednak, że tym razem nie będę posiłkował się spreparowaną przez wytwórnię biografią zespołu, bo w dużej części ogranicza się ona do wyliczania z kim grali trasy i do jakich nagród byli nominowani, tak jakby kogoś poza nimi mogło to jeszcze podekscytować.

Więcej

TT – Rzeczpospolita Czartowska (Ataman Production)

TT – Rzeczpospolita Czartowska (Ataman Production)

Twórcy ambitni i niepokorni nie mają w tym kraju lekko. Nie wiem czy to tylko nasza, polska przypadłość, ale jakoś dziwnie się złożyło, że lubujemy się w tym co znane i łatwe do sklasyfikowania a jeśli ktoś próbuje przekazać nam dźwięki, wymagające uwagi i myślenia, najczęściej zwyczajnie przepada w otchłani zapomnienia. Sto dwudziesty trzeci klon Morbid Angel ma na starcie o wiele większy kredyt zaufania niż zespół, który stara się stworzyć coś własnego i niepowtarzalnego. Na takim to właśnie mało podatnym na odbiegające od normy rzeczy gruncie przyszło rozwijać się ziarnu, którego imię brzmi TT. Niespełna dwa lata temu miałem okazję pozachwycać się na szacownych łamach Violence debiutanckim krążkiem projektu i dziś, w chwili gdy dostajemy do łapek krążek numer dwa wypada wytknąć tym i owym, że nadal jest to twór niszowy, który skazany jest na niezauważanie i w tejże głębokiej niszy egzystowanie. No cóż, trudna i niepokorna muzyka wymaga uwagi i chęci by zatopić się w niej z choć odrobiną refleksji a do tego nikogo nie zmusimy…

Więcej

TT – Migawki końca to mój ulubiony temat…

TT – Migawki końca to mój ulubiony temat…

Jakże uboga jest nasza scena skoro zespoły takie jak TT pozostają ciągle mało znane i co gorsza, są skazane na egzystencję w bardzo głębokiej niszy. Na szczęście fakt, że zespół nie gości na okładkach magazynów muzycznych i nie supportuje Sabaton nie przekłada się na wartość artystyczną tego, co słyszymy po wrzuceniu do odtwarzacza „Corona Regni Satanae” czy od niedawna „Rzeczpospolita Czartowska”. Tak, nowy album zespołu Atamana Tolovego to projekt zacny i ze wszech miar zasługujący na uwagę. Zanim będziecie mieć okazję posłuchać w czym rzecz, zapraszam na rozmowę z głównym sprawcą całego zamieszania, szanownym panem Atamanem!

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress