content top

GRAVE – Endless Procession Of Souls (Century Media)

GRAVE – Endless Procession Of Souls (Century Media)

Zapewne, kiedy wiele lat temu zaczynali swoje hałasy, muzycy szwedzkiego ansamblu w najśmielszych snach nie zakładali, że po dwudziestu czterech latach na scenie będą celebrować wydanie dziesiątego albumu. A jednak. Stało się. Pikanterii sprawie dodaje moim zdaniem fakt, że Grave to jeden z nielicznych zespołów, wiernych prawdziwej, starej szkole skandynawskiego death metalu, który poziomem muzyki sankcjonuje swoją obecność na scenie. W przeciwieństwie do dziesiątek innych, nawet bardziej popularnych formacji.

Więcej

MALIGNANCY – Eugenics (Willowtip/Hammerheart)

MALIGNANCY – Eugenics (Willowtip/Hammerheart)

Malignancy to  dorodny chwast wyrastający wprost z death/grindowego gnojowiska. Maniakalny twór, który od kilku dobrych lat raczy nas patologicznymi wyziewami, łączącymi mocno „pojechane” wizje świata opętanego przez wszelkiego typu zło, uosabiane w potwornych kreaturach z muzyką absurdalnie techniczną. Najnowsza, trzecia (!) płyta „Eugenics” obrazu tego zbytnio nie zmienia, choć jednocześnie jest chyba najbardziej przemyślanym i poukładanym kawałkiem muzyki w historii zespołu. W zdecydowanie pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Więcej

DOPELORD – dużo dymu!

DOPELORD – dużo dymu!

Wrzućmy do kotła szalone lata 70 – te, nutkę psychodelii i diabelski sztafaż Page’a. Posypmy szczyptą nowoorleańskiego zblazowania, odpowiednio brudnym, zapiaszczonym brzmieniem gitar i porządnie wstrząśnijmy. Wyjdzie nam coś w stylu Dopelord. Maniakalnie zapatrzeni w złotą dekadę hard rocka, czerpiący garściami z dokonań Weedeater czy Bongzilli, z zamulonych, spowitych „dymkiem” zwojów mózgowych Wyndorfa, dają nam to, co najlepsze w korzennej, na wskroś amerykańskiej odmianie psychodeliczno – satanicznego sludge metalu. Debiutancka płyta „Magick Rites” to porcja rasowej muzyki, zaskakującej – nadal! – w kontekście krajowego rocka. Wprawdzie twierdzę, że środowisko sludge/stoner to w Polsce margines, jednak nie mogę nie zauważyć, że z próbujących wymyślić takie granie pod naszą szerokością geograficzną, wyrośli świadomi muzycy, mający do zaproponowania niewiele mniej niż wspomniani wyżej, starsi koledzy. Przykładem powyższych słów jest właśnie Dopelord – patologicznie nie – oryginalny, za to mający tą potrzebną do życia rasę i dogłębne przekonanie do muzyki, jako jedynej drogi do zbawienia. Czymkolwiek ono jest.

Więcej

KARL SCHUBACH (SOLACE, MISERY SIGNALS) – uwielbiam polirytmię

KARL SCHUBACH (SOLACE, MISERY SIGNALS) – uwielbiam polirytmię

Solace to nowy projekt Karla Schubacha, frontmana Misery Signals i jednego z najciekawszych głosów progresywnego metalcore’a w XXI wieku. Karl to również jedna z podziwianych przeze mnie osób, ze względu na zaangażowanie w scenę oraz szczerość w tym co robi. Kiedy byłem młodszy przez długie miesiące katowałem dwa pierwsze albumy Misery Signals i długo czekałem na to by móc porozmawiać z kimkolwiek z tego zespołu. Oczywiście, zawsze chodziło o Karla, więc kiedy wystartował z Solace wreszcie nadarzyła się okazja by podpytać go o parę spraw, ale przede wszystkim, przedstawić nowy projekt, który z powodzeniem mógłby być dziełem Misery Signals.

Więcej

BIRDS IN ROW – You, Me And Violence (Deathwish Rec.)

BIRDS IN ROW – You, Me And Violence (Deathwish Rec.)

Debiut Francuzów z Birds in Row w barwach Deathwish Records idealnie wpisuje się w politykę wydawniczą labelu. Generalnie, co drugi nowy (i nie nowy też) band brzmi podobnie, ale swym hałasem sprawia tyle radochy, że nawet gdy wszyscy i wszędzie dookoła zrzynają z Converge tylko modyfikując pewne aspekty (nie)własnej twórczości, to dodając trochę więcej metalu, to trochę płaczliwych wokali, ja, Grzegorz P. jaram się przeokrutnie.  Krótko mówiąc, dobrze, że gdy część artystów Deathwish udaje się na spoczynek, label podpisuje nowe deale;  ten z Birds In Row jest wymarzony.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress