content top

THE ANALOGS – XIII. Ballady Czasu Upadku (Lou and Rocked Boys)

THE ANALOGS – XIII. Ballady Czasu Upadku (Lou and Rocked Boys)

Sprawa to dziwna niesłychanie… mimo, że do tego nie dążę, trafiają mi się do recenzji materiały polskich formacji punkowych. Tym razem padło na The Analogs i chcąc nie chcąc napisać muszę, że coraz bardziej…

Więcej

IN MOURNING – The Weight of Oceans (Spinefarm)

IN MOURNING – The Weight of Oceans (Spinefarm)

Niepopularna, ale wciąż działająca na rynku wytwórnia Spinefarm – znana choćby z wypromowania Children of Bodom, nie próżnuje i wciąż szuka nowych twarzy. Co prawda, In Mourning to nie debiutanci, bo grają od 12 lat, ale mój kontakt z nimi traktuję jako dziewiczy, a po wysłuchaniu „The Weight of Oceans” mam ochotę na więcej.

Więcej

MEKONG DELTA – Intersections (Steamhammer Records)

MEKONG DELTA – Intersections (Steamhammer Records)

Do większości reunionów oraz powrotów na scenę (niezależnie czy to hc/punk/metal) podchodzę dość sceptycznie. Jednym z takich comebacków z zaświatów jest przywrócenie do życia niemieckiej (nomen omen bardzo niedocenianej) grupy Mekong Delta. Ów skład lata temu mieszał i to sporo, nie mniej jak Watchtower i inni przedstawiciele technicznej odmiany thrash metalu, ale ku mojemu rozczarowaniu w zestawieniu czołowych, thrash metalowych aktów, zawsze plasował się niżej niż wiadomi przedstawiciele zza Odry.

Więcej

GENERAL SURGERY – Na dobre i na złe

GENERAL SURGERY – Na dobre i na złe

Obserwując doktora Carlssona można nabrać przekonania, że praca w prosektorium to sielanka. Cisza, spokój i nawet pacjenci się nie skarżą, bo przecież już nie ma na co. Pomiędzy kolejnymi dostawami można z powodzeniem uciąć drzemkę, albo pogrążyć się w lekturze jakiejś dobrej książki. Nie da się ukryć, że my także daliśmy się zauroczyć tej osobliwej atmosferze wiecznego spokoju, gdy zasnuci delikatną mgiełką Pavulonu omawialiśmy z doktorem najnowsze osiągnięcia chirurgii.

Więcej

ACHERONTAS – Vamachara (Agonia Records)

ACHERONTAS – Vamachara (Agonia Records)

Nigdy nie byłem zwolennikiem black metalu z kraju zwanego przez niektórych maniaków Norwegią południa Europy, czyli z Grecji. Nie wznosiłem ołtarzy i nie paliłem czarnych świec na cześć Necromantia czy Varathron. Nie jestem też w stanie obiektywnie stwierdzić, jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy, kiedy jednak słyszę hasło „black metal from Greece” w mojej głowie zapala się czerwona lampka sygnalizująca zwiększony poziom uwagi i krytycyzmu…

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress