content top

MORNE – azyl naturalnej muzyki

MORNE  – azyl naturalnej muzyki

Czy nowy album Morne przeskoczył swojego poprzednika, czy może jest on rozczarowaniem po doskonałym debiucie – to już zależy od tego, kto czego się spodziewał. Oczywiście zespoły, zwłaszcza tak dobre, nie są od spełniania oczekiwań tylko od grania dobrej muzyki, a tej na „Asylum” nie brakuje, choć odbiła ona w nieco bardziej stonowane rejony. Wszelkie wasze wątpliwości postara się rozwiać Miłosz – gitarzysta, wokalista i lider Morne.

Więcej

WHALESONG – żaden wieloryb nigdy nie śpiewa tak samo

WHALESONG – żaden wieloryb nigdy nie śpiewa tak samo

Historia polskiego industrialu nie jest tak bogata i rozległa jak bohaterskie czyny rodaków, o których tyle uczono nas w szkołach. Niewątpliwie pojawiło się kilka płyt mających zadatki na dzieła wybitne, jednak ginęły w mrokach. Dlatego z zaskoczeniem przyjąłem wieść, że komuś chce się jeszcze reanimować takie dźwięki i że czyni to z tak znakomitym skutkiem. „Filth” to pół godziny maniakalno – szamańskich hałasów, które z jednej strony opierają się o dokonania Godflesh a z drugiej składają głęboki hołd najważniejszemu zespołowi Michaela Giry. Whalesong to zespół na tyle oryginalny, nietypowy i stylistycznie określony, że wstydem byłoby przejść obok niego obojętnie. Violence byłby ślepy, gdyby nie zwrócił uwagi na ten niesamowity duet… Przed szanownym Państwem Michał „Neithan” Kiełbasa.

Więcej

PRIMUS – Green Naugahyde (ATO Records/Prawn Song)

PRIMUS – Green Naugahyde (ATO Records/Prawn Song)

Jak każdy winny, już od pierwszych słów zaczynam się tłumaczyć – długo zastanawiałem się, czy ten dział to odpowiednie miejsce dla nowego dzieła Primus. Bo jeśli założyć, że piszemy tu o płytach wybitnych, ale też innowacyjnych i wyprzedzających swój czas, trudno zgodzić się z takim werdyktem w stosunku do „Green Naugahyde”. Z drugiej strony, Primus to Primus i trzeba świętować pierwszy od dwunastu lat, długogrający album. A po trzecie, maniakiem Primusa zawsze byłem, więc… rozumiecie…

Więcej

WHALESONG – Filth

WHALESONG – Filth

Takiej muzyki nie gra się już w cywilizowanym świecie. Świecie zdominowanym przez plastik, konsumpcję i beton. Ta muzyka to wołanie o pomoc, krzyk sprzeciwu wymierzony w koszmarnie zurbanizowany krajobraz, niezgoda na dalszą degradację. A jednocześnie to fascynacja maszynami, żelazem, benzyną i mechanicznym pulsem współczesnej metropolii. Taką muzykę można grać tylko w wielkim mieście…

Więcej

HAIL! HORNET – Disperse the Curse (Relapse)

HAIL! HORNET – Disperse the Curse (Relapse)

Sludge/death’n’roll’owa działeczka to bardzo smakowity kąsek, pozornie łatwy do zaadaptowania. Bo niby nie trzeba wybitnych umiejętności, by wygenerować takie paskudne dźwięki. Być może dlatego tak wielu twórców próbuje w tym temacie coś nowego wymyślić. Problem w tym, że by taka muzyka przekonywała, zamiast techniki, dobrych instrumentów i kasy trzeba mieć w żyłach alkohol i syf w mózgu. A to już nie takie proste…

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress