content top

THE KILLS – Ash&Ice (Domino/Sonic)

THE KILLS – Ash&Ice (Domino/Sonic)

The Kills. Indie. Pięć płyt. Miłość i nienawiść. Kult? Po nie tak znowu długim okresie hołubienia brytyjsko – amerykańskiego duetu przyszedł czas na narzekanie i jęki, jaki to The Kills jest nudny, wtórny, zachowawczy… i tu możecie sobie wpisać co wam się podoba. Prawda jest taka, że nowa płyta to po prostu kolejny element układanki, pokazujący, że Alison i Jamie niespecjalnie wsłuchują się w głosy fanów. Być może gdyby tak było, trzymalibyśmy w ręku „Keep On Your Mean Side pt II”. A tak mamy płytę, która sprawdzi się i w samochodzie i w stacji radiowej. Czyli sadowi się gdzieś pośrodku oczekiwań branży i słuchaczy. Czy użycie słowa „bezpieczna” będzie przesadą?

Więcej

PROTECT THIS CITY – Faktor X

PROTECT THIS CITY – Faktor X

Pochodząca z Poznania formacja Protect This City ma wszelkie predyspozycje do tego, aby stać się nadzieją polskiego metalcore’a. Na całe szczęście, nurt ten nadal się rozwija, i choć do przysłowiowego głosu dochodzą w nim coraz to bardziej przebojowe patenty, debiutujący kwintet z zachodniej Polski zdecydowanie ma swoje do powiedzenia. O zespole i najnowszej ep-ce „For All Those Lost” opowiadał nam Tomasz Puzdrowski – na co dzień perkusista Final Sacrifice, a w Protect This City pełniący obowiązki basisty.

Więcej

NIGHTCLUB FIRE – Junkyard Planet (Antena Krzyku)

NIGHTCLUB FIRE – Junkyard Planet (Antena Krzyku)

Pożar w nocnym klubie. Totalny chaos. I hałas – nieustanny i wszechogarniający, ale jednocześnie zaskakująco… przyjemny w odbiorze? Choć nie popadajmy w skrajności, balsam dla uszu, to to raczej nie jest… Określeń na zawartość tego albumu znaleźć można całkiem sporo: noise, post-hardcore, punk… Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku. Przede wszystkim jest to szczera, bezkompromisowa i pełna wściekłości muzyka, której co dynamiczniejsze elementy podlane są lekko sludge’owym sosem. Sam zespół reklamuje „Junkyard Planet” jako zbiór siedmiu hardcorowych hitów. Cóż, powiedzmy, że raz bywa bardziej przebojowo, raz nieco mniej…

Więcej

WEEKEND NACHOS – Apology (Relapse)

WEEKEND NACHOS – Apology (Relapse)

Hardcore niejedno ma imię. W ostatnich latach brzmi ono – „mrok”. Matką takiej muzyki jest depresja a ojcem złość. I owa mieszanka stanowi połowę tzw. ambitniejszej strony współczesnej sceny hc. Są zatem zespoły odpowiednio ponure, sfrustrowane i beznadziejnie introwertyczne. A swoje bolączki wyznają, łącząc hardcore z różnymi wpływami. A to trochę ciężaru sludge, a to grindowy blaścik i odpowiednio brudne, surowe brzmienie. Wszystko zaś podporządkowane idei głównej – stworzeniu odpowiednio ciężkiej, agresywnej  mieszanki, która ma słuchacza przytłoczyć. Wyspecjalizowały się w takiej miksturze załogi francuskie, ale i w USA znajdzie się parę dobrych załogantów. Taki jest właśnie Weekend Nachos, który żegna się ze światem i publicznością w całkiem zacny sposób. Wprawdzie prześwietnego Worthless nie przebija, ale w stosunku do niezłej płyty Still jest lepiej. Bardziej konkretnie, z większą siłą, zdecydowaniem i zaskakującym finałem. Takiego hardcore’a chcemy. 

Więcej

ABOVE AURORA – Onward to Desolation (Pagan Records)

ABOVE AURORA – Onward to Desolation (Pagan Records)

Ostatnimi czasy mamy na polskiej scenie niebywały urodzaj tajemnicy. Enigmatyczna Batushka święci (nie?)zasłużone triumfy, nie mniej a może nawet bardziej enigmatyczny Rattenkonig zastąpił za mikrofonem, w koncertowym wcieleniu Blaze of Perdition, też całkiem tajemniczego Sonneilona. Krótko mówiąc, mgła tajemnicy spowija scenę czarnej sztuki i wcale nie mam tu na myśli ukrywających twarze muzyków zespołu Mgła. Na takim to pełnym niedopowiedzeń gruncie ziarno black metalu zasiać postanowił enigmatyczny (a jakże!) projekt Above Aurora…

Więcej

HERESY DENIED – Rozszerzanie horyzontów

HERESY DENIED – Rozszerzanie horyzontów

Dla wielu naszych czytelników deathcore, nie ważne czy będzie to jego brutalna, techniczna czy progresywna odsłona, działa jak płachta na byka. Zupełnie niepotrzebnie, gdyż nurt ten wydał na świat wiele interesujących materiałów, i wciąż potrafi zaskoczyć. Rzecz ma się podobnie w przypadku debiutujących muzyków Heresy Denied. O ile sam deathcore na naszym poletku nie jest niczym nowym, tak ujęcie tego tematu przez poznaniaków – owszem. Oczywiście, malkontenci będą narzekać, że całe zamieszanie jest zbędne, bo grupa raczkuje, ale warto mieć ich na uwadze. Nadchodzący longplay może dowieść, iż poza Drown My Day, The John Doe’s Burial czy Blast Rites mamy się czym pochwalić. Rozmowa z Aleksandrem Czurko. 

Więcej

RED HOT CHILI PEPPERS – The Getaway (Warner)

RED HOT CHILI PEPPERS – The Getaway (Warner)

Płyta – paradoks. Pod każdym względem. Dobra – zła, ciekawa – nudna, energetyczna – usypiająca. Red Hot Chili Peppers. Kilka dekad na scenie, jedenaście albumów i kompletna zagwozdka, która pojawiła się wraz z premierą albumu „I’m With You” w 2011 roku… Nowe dzieło niespecjalnie rozjaśnia ten obraz, choć można z uczuciem ulgi stwierdzić, że znajdziemy na „The Getaway” więcej fajnych numerów niż na poprzedniczce. Nie zmienia to faktu, że nadal mamy do czynienia z pytaniem „i co dalej, Papryczki?”…  

Więcej

SWANS – The Glowing Man (PIAS)

SWANS – The Glowing Man (PIAS)

Nie wiem, czy jestem szczęśliwy kontemplując nowe dzieło SWANS. Nowe i na pewno ostatnie. Przed zmianami, o sensie których wie tylko wielki mistrz Gira. Słucham i cały czas zastanawiam się co dalej. Trochę to paskudna zagrywka ze strony Michaela, który dał do ręki muzykę, jednocześnie mówiąc: ciąg dalszy będzie, ale nie powiem jaki. Choć z drugiej strony, jestem zadowolony, że niespokojny duch nie pozwala mu odpuszczać, siadać w kapciach na kanapie, za  to cały czas kombinuje. Teraz doszedł do wniosku, że znalazł się pod ścianą. Ja… też to wymyśliłem, słuchając nowej płyty.

Więcej

NAILS – You Will Never Be One of Us (Nuclear Blast)

NAILS – You Will Never Be One of Us (Nuclear Blast)

W epoce kryzysu, gdy płyty CD sprzedają się coraz gorzej, wytwórnie muzyczne sięgają często po środki zaskakujące. Takim właśnie zabiegiem jest świeżutka premiera nowego krążka undergoundowych niszczycieli ciszy z Nails w barwach metalowego dyskontu czyli Nuclear Blast. Prawdę mówiąc, od pierwszych newsów w tym temacie byłem dość sceptyczny, a może bardziej – mocno zaskoczony całą sytuacją. Oto jeden z moich ulubionych, morderczo-grind’owych składów wydaje materiał w labelu, którego obecny katalog przypomina nic innego jak muzyczny fast food z około metalową papką dla każdego i dla nikogo. Dziwne? Wbrew pozorom z takiego układu mogło wyjść całkiem sporo dobrego dla obu stron, ale kluczowe wydaje się pytanie czy krążek, który Nails uwarzył na potrzeby pompowania balonika pod nazwą „płyta roku” to rzeczywiście album niszczący system do samych fundamentów? Moim zdaniem nie do końca…

Więcej

PRIMAL SCREAM – Chaosmosis (First International)

PRIMAL SCREAM – Chaosmosis (First International)

Chcę napisać coś na temat „Chaosmosis”, ale czuję wewnętrzną blokadę, bo ja Primal Scream bardzo lubię i wolałbym tego zespołu przesadnie nie krytykować. No, ale co zrobić. Nie chcem, ale muszem. Przypomina mi się taka anegdotka, którą przeczytałem w którejś z piłkarskich biografii. Lata 90. Ruch Chorzów gra z Interem Mediolan. W szatni, na środku, stoi zasłonięta tablica. Zawodnicy gotowi do gry, naładowani, czekają na to, co powie trener. Ten wchodzi, krąży pomiędzy nimi, nie mówiąc ani słowa. Napięcie sięga zenitu, aż w końcu odsłania tablicę, na której widnieje napis: Choć makaron bardzo lubimy, dzisiaj Włochom wpierdolimy!

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress