content top

OMERTA – Old School New Days (Spook Records)

OMERTA – Old School New Days (Spook Records)

Co ma podhalańska Omerta czego nie mają inne hardcore’owe załogi? Zdecydowanie ogromny staż na scenie i doświadczenie (muzycy formacji to prawdziwi weterani) oraz spory dystans do otaczającej ich rzeczywistości. Panowie mocno tkwią w brzmieniu sprzed przynajmniej piętnastu lat i nic nie robią sobie z przemijających trendów oraz stylistycznych nowinek. Hardcore po góralsku ma być surowy, pozbawiony cukierkowości i lekko toporny (co w tym przypadku nie do końca jest wadą).

Więcej

PHARMAKON – Bestial Burden (Sacred Bones)

PHARMAKON – Bestial Burden (Sacred Bones)

Od jakiegoś czasu w głowie uporczywie siedzi mi jedna ze scen filmu „Pi” Darrena Aronofsky’ego – moment, w którym główny bohater, Max Cohen, wwierca się w swoją skroń za pomocą wiertarki, stojąc przed lustrem w swojej łazience. Sam charakter sceny jest cholernie paranoiczny, do tego podany w mocno oniryczny sposób. Wspominam ten obraz nie bez powodu, ponieważ od jakiegoś czasu częstuję swoje uszy najnowszym (choć zeszłorocznym) dziełem artystki, tworzącej pod szyldem Pharmakon, której płyta „Bestial Burden” wydaje się być idealnym soundtrackiem do opisanej wcześniej sceny.

Więcej

DR MISIO, BIELIZNA – Gorąca krew

DR MISIO, BIELIZNA  – Gorąca krew

Już nie raz sobie żartowałem, że tych wszystkich koncertów mam serdecznie dosyć i że czuję się jakbym widział już na żywo wszystkie zespoły tego świata. Tak, dzieje się sporo i można poczuć przesyt, bo nawet najfajniejsze rzeczy w nadmiarze wywołują odruch wymiotny. Ale co zrobić, kiedy sto metrów od mojego domu gra Bielizna? Grzechem byłoby odmówić sobie tej przyjemności, a przecież nie lubię sobie żadnych przyjemności odmawiać.

Więcej

BELLE&SEBASTIAN – Girls in Peacetime Want to Dance (Matador/Sonic)

BELLE&SEBASTIAN – Girls in Peacetime Want to Dance (Matador/Sonic)

W poszukiwaniu popu idealnego udajemy się tym razem do Szkocji. Zielona wyspa (nie mylić z krajem wierzb płaczących i idiotów) sprzyja widać optymistycznemu nastawieniu do świata, bo najnowszy, dziewiąty album Belle&Sebastian przynosi tak niesamowitą i soczystą porcję radości, że mam ochotę wyjść na ulicę i uśmiechać się do ludzi. „Girls In Peacetime Want to Dance” niezmiennie ogrzewa moje serce. Taki optymizm trzeba mieć po prostu w genach.

Więcej

POPSYSZE – muzyka chwilowa

POPSYSZE – muzyka chwilowa

Dobrego rock’n'rolla nigdy za wiele, a jeśli dodatkowo potrafi wyjść poza ciasne ramy gatunku, puścić w kierunku słuchacza oczko improwizacji i zamknąć w muzyce powiew morskiej bryzy, trzeba koniecznie o nim wspomnieć na naszych łamach. Do powyższego opisu idealnie pasuje trójmiejski zespół Popsysze, który chwali się właśnie wydaną, drugą płytą, będącą w małej części westchnieniem za czasami aptekarskimi i wczesnym Pogodno, przede wszystkim jednak „Popsute” to kawał autorskiego grania i całkiem udana próba ciekawego rozwinięcia stoner rockowej konwencji. W imieniu zespołu na temat rock’n'rolla, improwizacji i kilku innych tematów związanych z Popsysze, wypowiadał się śpiewający gitarzysta Jarek Marciszewski.

Więcej

OSLO KILL CITY – lubimy lata 80-te

OSLO KILL CITY – lubimy lata 80-te

Z Oslo Kill City spotkaliśmy się po raz pierwszy w połowie minionego roku, nie sądziłem jednak, że tak szybko wrócimy, by poinformować Was o kolejnym wydawnictwie zespołu. Czynię to z tym większą satysfakcją, wiedząc, że zespół nie stoi w miejscu, poszukuje i nadal ma dużo ciekawych rzeczy do opowiedzenia. A co najważniejsze – potrafi zaskakiwać, czego przykładem są nowe nagrania z krótkiej, jak zwykle, ep-ki „Clarity”. O samej płytce możecie przeczytać gdzieś w środku wywiadu, a teraz, żeby nie przedłużać, zapraszamy na rozmowę z gitarzystą zespołu, ukrywającym się pod pseudonimem Alle Fischer.

Więcej

KRIMH – Krimhera

KRIMH – Krimhera

Tylko roku potrzebował aktualny perkusista Septicflesh, a były Decapitated, aby opublikować swój drugi album solowy. Kerim Lechner to dwudziestosześcioletni muzyk, który warsztatem, dojrzałością i wizją artystyczną zawstydza niejednego metalowego weterana. Dziesięć kompozycji zawartych na „Krimhera” to, z jednym wyjątkiem, instrumentalna jazda przez nowoczesne, groove metalowe brzmienia z istotną dozą klasycznych death i black metalowych elementów. Płyta wspaniale koresponduje z debiutanckim Explore i stanowi kolejny krok Austriaka w dążeniu do twórczej doskonałości.

Więcej

MARKSMAN – Awaken

MARKSMAN – Awaken

Na początek roku trochę dobrego hardcore’a. Kilka słów o Marksmanie znajdziecie w dziale Shark Atttack, a teraz przyjrzymy się nowej płycie, która pewnie gdzieś tam się już tłoczy, najpewniej w postaci czarnego placka. Określenie modern hardcore jest dzisiaj kojarzone bardzo różnie, jednak jakoś nie mogę znaleźć niczego ciekawszego dla pierwszej, pełno-wymiarowej produkcji tego zespołu. Połączenie klimatu, depresji z potężnym ładunkiem energetycznym i świetnym brzmieniem powinno przypaść do gustu każdemu smakoszowi hałasu.

Więcej

EXHUMED – Gore Metal Redux: A Necrospective 1998 – 2015 (Relapse)

EXHUMED – Gore Metal Redux: A Necrospective 1998 – 2015 (Relapse)

Wydaje mi się, że z wiekiem trochę lepiej rozumiem fanaberie twórców muzyki, która towarzyszy mi od lat. A przynajmniej staram się wytłumaczyć sobie – na poziomie intelektualnym, bo gnane sentymentem serce się buntuje – że ludzie się zmieniają i że na przestrzeni czasu mają inne cele, ambicje i postrzeganie własnych dokonań. Dlatego właśnie przyjmuję do wiadomości, że zespół Exhumed był od lat niezadowolony ze swojego płytowego debiutu i wreszcie postanowił, że nagra go na nowo i poprawi sam siebie. Ok, niech i tak będzie, przy czym nijak nie sprawia to, że „Gore Metal Redux” jest tworem do czegokolwiek mi potrzebnym.

Więcej

BAD LIGHT DISTRICT – Science of Dreams (Music Is The Weapon)

BAD LIGHT DISTRICT – Science of Dreams (Music Is The Weapon)

Wprawdzie trafiłem na Bad Light District dopiero przy okazji wydania niniejszej, trzeciej już płyty, był to jednak przysłowiowy strzał w dziesiątkę, bo muzyczny potencjał krakowskiego zespołu to coś unikatowego w świecie goniącym na złamanie karku i przykład jak za pomocą kilku dźwięków osiągnąć niespotykaną głębię. To także triumf dobrze wykorzystanego, tradycyjnie rockowego instrumentarium, które w rękach tych muzyków pokazuje, że jeszcze nie wszystko zostało opowiedziane.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress