p5rn7vb
Violence Online |


content top

BRAID – No Coast (Topshelf Records)

BRAID – No Coast (Topshelf Records)

Dawno nie nurkowaliśmy w naszym ulubionym szambie z lat 90 – tych, czas zatem błąd naprawić. Tym razem jednak ze wspomnianej dekady szybko przeskoczymy do roku… 2014. A to dlatego, że stacjonujący w Champaign Braid, karierę rozpoczął w 93 roku a zakończył w 99. Potem były dwie reaktywacje a efektem tej ostatniej jest nowy, pierwszy po szesnastu latach, pełnowymiarowy album grupy.

Więcej

ENTOMBED A.D. – pozbyliśmy się balastu

ENTOMBED A.D. – pozbyliśmy się balastu

Siedem lat. Tyle upłynęło od premiery „Serpent Saints”. Przez ten czas nie działo się zbyt wesoło. Entombed powoli gasł, informacji było jak na lekarstwo, trochę koncertów i tyle. A potem, kiedy już pojawiły się pogłoski o nowej płycie, wybuchła afera pt. „odejście Alexa Hellida”, jednego z założycieli ekipy. Dla wielu ludzi to był koniec, na jaw zaczęły wychodzić historie z prawnymi przepychankami, termin wydania płyty rozpoczął wędrówkę po kolejnych miesiącach w kalendarzu. W zasadzie przyznam się – nie czekałem zbyt niecierpliwie na „Back To The Front”. Inna sprawa, że gdzieś po wydaniu „Inferno” oddaliłem się od tego zespołu. W sumie, dzisiaj, kiedy wreszcie jest nowa płyta, muszę stwierdzić, że choć nie będzie to mój ulubiony krążek ekipy L-G Petrova, cieszę się, że wyszli na prostą. Jasne – z klasycznego składu został w zasadzie jedynie żulerski wokalista, jednak zasyfiony sound nadal rządzi i dzisiaj Entombed A.D. bliżej wczesno death’n’rollowych płyt niż późniejszego, nie zawsze oczywistego oblicza. Jak wygląda odnowiony (osierocony?) skład na żywca, przekonamy się podczas zbliżających się krajowych koncertów zespołu, a teraz w ramach mini – promocji zapraszam na pogawędkę z gitarzystą – Nico Elgstrandem.

Więcej

UNDERSMILE – Ocean i klaustrofobia

UNDERSMILE – Ocean i klaustrofobia

Wbrew opiniom wielkich znawców tematów wszelakich, którzy już jakiś czas temu odtrąbili wszem i wobec, że popularność nurtów opartych o ciężkie sabbtah’owskie granie skończyć powinna się równie szybko co zaczęła, ciągle obserwować możemy rozwój i coraz to większe zagęszczenie na scenie doom/stoner/sludge. Tym razem w poszukiwaniu brzmień interesujących zawędrowaliśmy do Zjednoczonego Królestwa gdzie w znanym głównie z uniwersytetu Oxfordzie hałasuje jeden z bardziej oryginalnych i charakterystycznych zespołów w UK. Undersmile wyróżnia się nie tylko za sprawą dominacji kobiet, nie tylko charakterystycznym image; na pierwszym planie jest tu bardzo dobra i w kontekście sceny oryginalna muzyka, która jest czymś w rodzaju dziwnej mieszanki doom/post-grunge/sludge podlanej masą psychodelii i niecodziennych harmonii. Gdzieś pomiędzy letnimi koncertami a pracą nad drugim LP udało mi się naciągnąć Undersmile na odpowiedzi w temacie kilku dotyczących zespołu kwestii…

Więcej

BISMUTH/UNDERSMILE – split (Tartarus Records)

BISMUTH/UNDERSMILE – split (Tartarus Records)

Ostatnimi czasy najczęściej bywa tak, że na rzeczy warte uwagi wpadam przypadkiem. Tak też było z Undersmile. Z muzyką tego tworu zderzyłem się podczas zabijania czasu za pomocą tradycyjnego „popatrzę sobie co tam słychać w wielkim świecie…”. I tak pomiędzy czarną kawą a croissantem nadzianym malinową marmoladą trafiłem na zespół Undersmile. Choć po stokroć właściwsze jest stwierdzenie, którego użyłem już wyżej, mianowicie nie tyle było to odkrycie co klasyczne zderzenie, po którym zostaje tylko ból głowy. Totalny ciężar z jakim objawił mi się ten zespół już od pierwszych dźwięków sprawił, że nieco stępiony tonami gównianych produkcji zmysł ciekawości pobudził się do pracy na najwyższych obrotach a im bardziej zagłębiałem się w świat dźwięków jakie generuje Undersmile, tym było lepiej…

Więcej

CINIS – Subterranean Antiquity

CINIS – Subterranean Antiquity

Białostocki Cinis pamiętam z czasów gdy w undergroundzie krążyła ich debiutancka ep-ka. Prawdę mówiąc, ze zdziwieniem odnotowałem fakt iż było to prawie dziesięć lat temu. „Vile Angel” był materiałem całkiem udanym choć przyznać trzeba, że w tamtym czasie zespół nie grzeszył zbyt przesadnie oryginalnością. W roku 2008 Cinis wydał debiutancki krążek i jak to często bywa, na kilka lat zniknął w bliżej nieokreślonej przestrzeni. „Subterranean Antiquity” to dowód, że ekipa z Białegostoku nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Krążek w moim odczuciu udany acz po raz kolejny powiedzieć trzeba iż zespół nadal grzeszyć nie zamierza (w temacie oryginalności), choć patrząc na temat nieco szerzej to samo można powiedzieć o całej scenie death metalowej…

Więcej

PERTURBATOR – Dangerous Days (Blood Music)

PERTURBATOR – Dangerous Days (Blood Music)

Punktem wyjścia do tej recenzji mógłby być starczy jęk nad kiepską formą muzyki, która coraz częściej dostarcza podniet odwołaniami do tego, co już było, puszczając oko do słuchacza zamiast rzucać weń kamieniem. Nie ma jednak sensu oskarżać jakiejś tam bezosobowej formy sztuki o zwapnienie własnego gustu. Nostalgiczne wycieczki nie są może najlepszym, czego mógłbym oczekiwać od muzyki, ale jeśli w przypadku takich bytów jak Perturbator bardziej od tych współczesnych wynalazków kręci mnie gra na sentymentach i stylizacja, to co ja poradzę? No nic nie poradzę.

Więcej

NOISE MAGAZINE – nie jestem Mesjaszem Papieru Rozmowa z Łukaszem Dunajem

NOISE MAGAZINE – nie jestem Mesjaszem Papieru Rozmowa z Łukaszem Dunajem

Kiedy dzisiaj, po pracy, zmęczeni życiem, upierdliwym szefem, korkami itp. atrakcjami, zajrzycie do lokalnego salonu EMPiK, być może wasz wzrok przyciągnie okładka gazety z intrygującym napisem Noise Magazine tudzież ryjem Papy Emeritusa II. To nie żart – pojawiło się nowe pismo muzyczne, którego twórcy, stawiając na różnorodność merytoryczną, nie zapominają, że jesteśmy przede wszystkim wzrokowcami. Będzie zatem sporo czytania, ale i oglądania, bo dawno nie było na naszym rynku gazety tak fajnie (podkreślam to słowo) dopracowanej pod względem graficznym. Nie to jest jednak najważniejsze, a pytanie – czy jest nam potrzebne kolejne pismo? Odpowiadam z całą mocą – tak, bo wpisuje się w ziemię niczyją, zamieszkiwaną przez lud nieortodoksyjny, który z zainteresowaniem wysłucha płyty Entombed AD, tuż po lekturze Goat i najnowszego SWANS. Noise Magazine potwierdza, że czasy ortodoksji, każącej metalowcom czytać pisma metalowe a hipsterom Teraz Rocka, minęły i nawet jeśli forumowi krzykacze będą pyskować, faktu tego nie możemy przeoczyć. Nie będę więcej agitował, ujawniał treści pierwszego numeru, bo możecie poznać go organoleptycznie, zapraszam za to do przeczytania rozmowy z Łukaszem Dunajem, którego pewnie znacie jako znakomitego dziennikarza i autora behemoth’owej biografii Konkwistadorzy Diabła, tym razem debiutującego w nowej roli – redaktora naczelnego Noise Magazine.

Więcej

HAMFERÐ ‒ Evst (Tutl Records)

HAMFERÐ ‒ Evst (Tutl Records)

Wyspy Owcze charakteryzują się niewielką sceną metalową. Najsłynniejszym jej reprezentantem jest niewątpliwie Týr. Na uwagę zasługuje także Synarchy oraz Vhernen. Do tej krótkiej listy dołącza Hamferð  ‒ death/doomowy sekstet tworzący dźwięki niebanalne i wyrafinowane. Zespół w 2012 roku wygrał bitwę kapel na festiwalu Wacken, lecz odrzucił propozycję kontraktu z Nuclear Blast na rzecz lokalnego wydawcy Tutl Records, a pod koniec 2013 wydał swój majestatyczny debiut.

Więcej

BODY COUNT – Manslaughter (Sumerian Records)

BODY COUNT – Manslaughter (Sumerian Records)

Czuję się w obowiązku zrecenzować „Manslaughter”. Za cudowne lata 90-te, za „Born Dead” na szkolnej dyskotece i za każdego zastrzelonego czarnucha, który – nie wiedzieć czemu – nosił twarz duetu Hackman – Dafoe z filmu „Mississippi w ogniu”. Przede wszystkim jednak dlatego, że wypełnia go po prostu bardzo dobra muzyka.

Więcej

COLD WORLD – How The Gods Chill (Deathwish)

COLD WORLD – How The Gods Chill (Deathwish)

Gdyby Czesław Niemem żył, może śpiewałby „Zimny jest ten świat”, oczywiście jakby posłuchał nowego longa Cold World. Następny w ich dysko „duży” album, po raz kolejny przygniata dobrym, hardcore’owym flow z lekką dozą „wyrapowania”. „How The Gods Chill” spuszczony ze smyczy przez Deathwish Records robi robotę i ciężko przejść obok tego obojętnie, tym bardziej jeśli dobrze pamiętasz nieśmiertelne lata 90-te, „białyhazard”, koszule w kratę, albo składankę „Judgment Night”.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress