content top

HASE – Muzyka jest na pierwszym miejscu

HASE – Muzyka jest na pierwszym miejscu

O „Nagraniach transowych” pisałem w momencie premiery, że to prawdopodobnie top3 płyt z polskim rapem wydanych w roku 2018, i tamtą opinię podtrzymuję. Hase trochę poeksperymentował z produkcją, jednocześnie zachowując ten swój swoisty sznyt, łączący wkurwienie z inteligencją. To jego najdojrzalszy dotychczas projekt; pewnie zarazem najgłośniejszy, mimo że na prawdziwy przełom komercyjny przyjdzie jeszcze poczekać. Raper mówi o powstawaniu tego krążka, swojej relacji z KęKę oraz planach na przyszłość.

Więcej

MARTIM MONITZ – Co nie zostało zagrane…

MARTIM MONITZ – Co nie zostało zagrane…

Określenie „brzmi po polsku„, kiedyś nieco obraźliwe, dzisiaj nabiera nowego znaczenia. Bo kiedy powiem, że nowa płyta Martim Monitz jest esencjonalnie polska, zarówno w przekazywanych treściach jak i w brzmieniu czy klimacie muzyki, nie mam zamiaru chłopaków denerwować, ale raczej podkreślić, że mają swój własny styl i choć „Alba” ma silne (może nie tak jak na debiutanckiej płycie) koneksje z noise rockiem (czyli wynalazkiem zza wielkiej wody…), to znajdziemy tu dużo więcej wątków, które z rozmachem interpretują zimny, lokalny klimat lat 80. Niby trywialne, ale w wykonaniu Martim Monitz brzmi całkiem świeżo. Jest jednocześnie poniższa rozmowa próbą wyjaśnienia pewnych frustracji związanych – a jednak – z byciem tu i teraz. Czy ma to wszystko sens próbują dociec Piotr, Marcin i czasami Klaudiusz. 

Więcej

MARTIM MONITZ – Alba (Extinction Records)

MARTIM MONITZ – Alba (Extinction Records)

Z niejakim zainteresowaniem przyglądam się ostatnio burzy wokół tekstu pana Szałaska na temat polskiego niezalu. Pojawiło się tam kilka śmiałych i bolesnych tez, parę innych, też ciekawych ujawniła polemika, choć więcej było w niej wrzasków i jęków. Co z tego wynika? W zasadzie nic, bo dyskutanci sobie a zespoły sobie, nawet jeśli część z nich faktycznie gra dla lajków na fejsie. Swoją drogą, okazuje się, że główna siła niezalu tkwi w tym, że nie reaguje na to co dzieje się wokół, bo gdyby było inaczej, połowa zespołów popełniłaby samobójstwo i np. nigdy nie posłuchalibyśmy nowej płyty Martim Monitz.

Więcej

OBERTASY – Już 27 lipca!

OBERTASY – Już 27 lipca!

27 lipca nakładem labelu Ersatz Recordings ukaże się album „Obertasy” sygnowany nazwą Opla, za którą kryją się gitarzysta Piotr Bukowski (Xenony, Duży Jack, Javva) oraz perkusista Hubert Zemler (LAM, Zebry a Mit, Istina).

Więcej

SKØV – Skandynawskie korzenie

SKØV – Skandynawskie korzenie

Wrocławska black’n’rollowa grupa kilka miesięcy temu wydała debiut, który w swojej klasie jest pozycją naprawdę wartą sprawdzenia; chociaż nie wywraca zastanego porządku do góry nogami, to trafia w swoistą niszę, dzięki czemu „Skøv” w perspektywie czasu może okazać się czymś więcej, niż sztuką dla sztuki. O muzycznych i pozamuzycznych aspektach działalności młodej kapeli, procesie klarowania się brzmienia oraz planach na przyszłość opowiadają sami zainteresowani.

Więcej

CORROSION OF CONFORMITY – Granie z kolegami

CORROSION OF CONFORMITY – Granie z kolegami

Bodajże w 2012 r. widziałem Corrosion of Conformity w trzyosobowym składzie, i nie powiem, by był to obrazek smutny; raczej… inny, bo mniej południowy, bardziej skupiający się natomiast na hardcore/punkowych korzeniach grupy. Zarazem jednak niepełny, pozbawiony tego mięsa, którym grupa epatowała na „Deliverance”, „America’s Volume Dealer”, czy „In the Arms of God”, czyli krążkach, do których – nie oszukujmy się – wracamy najczęściej. I tamte sztuki, i dwie nagrane w trzyosobowym składzie płyty dawały radę jako rzeczy wyrwane z kontekstu, bo przecież oblicze CoC z lat osiemdziesiątych także uznawane jest za legendarne i bardzo w niektórych kręgach wpływowe. Rzecz w tym, że w zestawieniu z zespołem z Pepperem Keenanem to oblicze musi zblednąć – chyba tylko zatwardziali punkowcy mogliby powiedzieć, że wolą „Animosity”, niż „Wiseblood”.

Więcej

BARONESS – Gold & Grey (Abraxan Hymns)

BARONESS – Gold & Grey (Abraxan Hymns)

Jestem szalikowcem „Yellow & Green”. Zapewne w takiej postawie odosobnionym, bo przeważa raczej opinia, że to „Blue Record” było tym szczytowym momentem kariery Baroness; ewentualnie pierwszy, trochę jeszcze nieokrzesany, „Red Album”. Nagranie żółto-zielone postrzegane jest jako rzecz przegadana, rozwodniona, nawet zbyt komercyjna w porównaniu do wcześniejszych dokonań grupy. Najlepsze, czy nie najlepsze – wszyscy zgodzimy się z tym, że to było wydawnictwo wyjątkowe w kontekście całokształtu drogi twórczej Baroness. Czy podobną rzecz można powiedzieć o nowym – także dwuczęściowym – nagraniu zespołu?

Więcej

DIE PERSPEKTIVE – Nocne nagrania

DIE PERSPEKTIVE – Nocne nagrania

Idea one man project jest znana od początku świata i od zawsze budziła w pewnym sensie mieszane uczucia. Odskocznia od zespołowego grania, chęć indywidualnej wypowiedzi, próba sprawdzenia swoich możliwości, arogancja, poszukiwanie, ble, ble… W zasadzie powodów może być milion. Inaczej ma się sprawa z samotnymi songwriterami z akustyczną gitarą, inaczej z projektami, gdzie artysta wspiera się w studiu dodatkowymi muzykami. Najważniejsze jest to, że może – choć nie musi – wyjść z tego coś ciekawego. Tak jest w przypadku Die Perspektive, którego pomysłodawcą i motorem napędowym jest basista Piotr Komosiński. Postać wcale nie anonimowa, znana chociażby z Potty Umbrella, Hotelu Kosmos czy współpracy z zespołem Variete. Tym razem porzuca zespołowe granie, i z pomocą kilku przyjaciół udaje się w interesującą podróż po różnych zakamarkach muzycznych, jakie grają mu w głowie. Trzeba przyznać, że „All In Forms” to kawał znakomitej muzyki, przede wszystkim – nie płaskiej, ale bogato zaaranżowanej i penetrującej bardzo różne miejsca – od world music („Walk”), industrializmów („Wtlacz”) i ambientów („Nostalgie”) po trans (taki posmak ma w zasadzie cała płyta…) i jazz (świetny „Herbst” czy eksperymentalny „Night Walk pt. One” ze znakomitymi partiami kornetu Artura Mjewskiego). Wszystko pięknie wymieszano, idealnie zaaranżowano i choć muzyka nie była mozolnie ogrywana na próbach, nie ma tu wykonawczych zgrzytów. Nie sądzę, by płyta specjalnie namieszała w naszym światku, bo nie wykonano zbyt wielu promocyjnych ruchów, ale Piotr wierzy w ten materiał i ma się on doczekać w końcu scenicznej prezentacji, co może być ciekawym doświadczeniem. O kilka słów wyjaśnienia poprosiliśmy samego zainteresowanego.  

Więcej

UNDERTHESKIN – Tajemnica dodaje pikanterii

UNDERTHESKIN – Tajemnica dodaje pikanterii

Czy undertheskin to muzyka dobra na lato? Być może tak, bo przecież chłodzi nie gorzej niż zimne napoje z saturatora, daje cień lepszy niż kolorowe parasole i prowokuje by wejść do wilgotnej piwnicy. Choć nie jest to reguła, bo ubranych na czarno młodzieńców można zobaczyć i w pełnym świetle. Nie chcę być źle zrozumiany – nie ma w tym co piszę zbyt dużego sarkazmu, po prostu „Negative”, nowa płyta opisywanego tu zespołu takie impresje w mojej głowie wywołuje. A że została opracowana więcej niż dobrze, zachowuje odpowiedni klimat i przy tym jest momentami nieźle przebojowa, trzeba porozmawiać ze sprawcą tego zamieszania – Mariuszem Łuniewskim. 

Więcej

EABS – Slavic Spirits (Astigmatic Records)

EABS – Slavic Spirits (Astigmatic Records)

Eabeesy zgarnęli wszystko co tylko można za sprawą płyty „Repetitions”, rozbijając się w środowisku jazzowym niczym pijany kierowca Ferrari po ulicach Warszawy, potem zaczerpnęli oddechu, przy okazji nagrywając świetną koncertówkę (kiedy CD, ja się pytam?!) i wreszcie oddali w nasze ręce w pełni autorskie dzieło, które jeszcze przed premierą było nadmiernie obciążone presją i bagażem nie wiadomo jakich oczekiwań. Pewnie niejeden wykonawca w takiej sytuacji by pękł, na szczęście EABS dali radę, choć kierunek z jakiego atakują nie jest całkowicie oczywisty.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress