content top

HAPPYSAD – po nas choćby potop!

HAPPYSAD – po nas choćby potop!

Idą do przodu. Na przekór wszystkim i zgodnie z własną logiką. Każdą, kolejną płytą pokazują bardziej dojrzałe oblicze. I na pewno dawno już wyrośli z pieśni ogniskowych. Ich najnowsze dzieło to też grubsza sprawa. Materiał Jakby nie było jutra oddany w ręce Marcina Borsa został przycięty i oszlifowany, zyskując tym samym zupełnie inne oblicze. Muzyka skręca w ciemne zaułki, inkrustowane elektroniką, penetruje co ciekawsze miejsca gitarowej alternatywy. Już na Ciepło/Zimno happysad udowodnił, że w ramach swojego stylu potrafi sporo rzeczy przemeblować, jednak dopiero teraz ujawnia chęć eksperymentu, choć jak przyznaje mój rozmówca – śpiewający gitarzysta Łukasz „Pan Latawiec” Cegliński – jest to ryzykowna gra. Ale kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa.

Więcej

MALEFICE – Gravitas (Transcend Music)

MALEFICE – Gravitas (Transcend Music)

Brytyjska scena muzyczna regularnie zalicza wzloty i upadki. O ile w kwestii około rockowej czy elektronicznej Wyspy mają się świetnie, tak w metalu nie dzieje się najlepiej. Progresywna strona medalu lśni mocno, ale agresywne oblicze, niestety jest w odwrocie.

Więcej

TRUE LOVE – New Young Gods (React! Records)

TRUE LOVE – New Young Gods (React! Records)

W szeregach React! Records regularnie pojawiają się nowe twarze. Jedną z nich jest pochodząca z Detroit – oczywiście sxe – formacja True Love. Panowie rok temu zadebiutowali wyśmienitą ep-ką, a teraz serwują danie główne, nieco dłuższe, ale utrzymane w podobnej konwencji. No, może jednak nieco dojrzalsze i bardziej przemyślane niż pierwsze uderzenie.

Więcej

PRIMORDIAL – Where Greater Men Have Fallen (Metal Blade)

PRIMORDIAL – Where Greater Men Have Fallen (Metal Blade)

Zabawa trwa. Pijesz na wesoło, jak zawsze. Wychodzisz, próbując zaczerpnąć powietrza wolnego od hałasu słów. Ogarnia Cię przyjemne uczucie samotności, potem wdzięczności za to, że możesz przeżywać życie. W tym pijackim rozczuleniu, gdzie dobrzy ludzie przytulają się do wszystkiego co jest w domu i ma cztery nogi, sięgasz pamięcią do chwil dobrych i złych, lecz wartych zapamiętania. Już wypiłeś za wszystkie błędy. To jest Primordial.

Więcej

TODAY IS THE DAY – Animal Mother (Southern Lord)

TODAY IS THE DAY – Animal Mother (Southern Lord)

Muzyczny rok 2014 należy nie do objawień i nowej jakości, ale do tzw. „starych wyjadaczy parkietów”, którzy po krótszej lub dłuższej nieobecności przypominają o sobie lepszymi lub gorszymi albumami. Steve Austin na wyjadaniu parkietów zjadł zęby (choć mogły mu też wypaść od czegoś zupełnie innego), ale wciąż nagrywa dobrą muzykę, która pokoleń już nie zainspiruje, ale wielbicielom, zrobi dobrze. To znaczy źle, ale dobrze, bo chcącemu nie dzieje się krzywda.

Więcej

MORBID ANGEL ‒ Cyrograf wciąż w mocy

MORBID ANGEL ‒ Cyrograf wciąż w mocy

W 1993 roku wydali album, który uczynił z nich potęgę i stał się kamieniem milowym death metalu. Aby upamiętnić dwudziestą rocznicę ukazania się „Covenant”, zespół ruszył w trasę, podczas której prezentuje jego zawartość w całości, od A do Z. Nadarzyła się więc wyjątkowa okazja, aby zmierzyć się z utworami, których część publiczności nigdy wcześniej nie słyszała na żywo. Polscy fani mieli wiele powodów do radości, gdyż trasa dotarła do aż trzech polskich miast: Gdańska, Warszawy oraz Katowic.

Więcej

FULL OF HELL&MERZBOW – split (Profound Lore)

FULL OF HELL&MERZBOW – split (Profound Lore)

Nie istnieje coś takiego jak obiektywizm. Całe nasze postrzeganie świata, jego percepcja wymagają wręcz od nas obrania jakiegoś konkretnego stanowiska, z którym możemy się utożsamić. Piszę o tym nie bez powodu, zdaję sobie sprawę, iż oceniając najnowszy, kolaboracyjny album Full Of Hell&Merzbow mogę być posądzony o niezdrową wręcz fascynację tymże dziełem. Trudno, będę zatem subiektywny do granic możliwości. Jednak, i jestem tego całkowicie pewien, niemożliwym jest przejście obok tego albumu obojętnie. Za dużo w tym wszystkim strachu, zła i brzydoty, ponieważ tylko w tych kategoriach estetyczno-moralnych można rozpatrywać opisane poniżej dźwięki.

Więcej

SÓLSTAFIR – nie lubię poniedziałków…

SÓLSTAFIR – nie lubię poniedziałków…

Dawno już nie czekałem na żaden koncert z takim bagażem emocji jak na możliwość doświadczenia scenicznych popisów ekipy Sólstafir. Prawda jest taka, że w dniu koncertu ostatnie godziny pracy spędziłem z jęzorem wywieszonym na brodę jak kundel wpatrujący się w kość, tyle, że moim substytutem kości były wyświetlane na ekranie komputera nagrania live Islandczyków…

Więcej

SÓLSTAFIR – Otta (Season of Mist)

SÓLSTAFIR – Otta (Season of Mist)

Im robię się starszy, tym bardziej upewniam się w tym, że dożyliśmy smutnych czasów. Właściwie wszystko co ciekawe wydarzyło się już w przeszłości i nas, współczesnych zjadaczy czerstwego razowca czekać może co najwyżej kolejna pętla powrotu do przeszłości. Byliśmy na księżycu, wymyśliliśmy rock’n'roll’a; cóż dziś można zrobić takiego by przyćmić szarość i wybić się ponad bolesny poziom dominującego we wszystkich aspektach życia przeciętniactwa? Gdzie podziała się ta iskra, która sprawia, że niektóre zdarzenia noszą znamiona niesamowitości? Wydawać by się mogło, że dziś jedynie „picie wódki to wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości”. Jednak mimo wszystko czasem zdarza się coś wyjątkowego a gdy zamiast w świecie oddychających konsumpcją miast zamieszkamy w krainie muzyki, nasze szanse na osobiste doświadczenie niesamowitego realnie wzrosną…

Więcej

SCOTT WALKER + SUNN O))) – Soused (4AD/Sonic)

SCOTT WALKER + SUNN O))) – Soused (4AD/Sonic)

Scott Walker wielkim wieszczem jest i choć z przepowiadaniem przyszłości nie ma nic wspólnego, to o chaos i piekło liryczne z jego ust płynące sprawa się toczy i wszelkie konsekwencje w życiu doczesnym z nim związane. Gdy dodam, że jego mowie towarzyszą dźwięki ponurych postaci z Sunn O))) można poczuć przeprowadzkę do podziemi – w jedną stronę oczywiście.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress