content top

CODE ORANGE – Forever (Roadrunner Records)

CODE ORANGE – Forever (Roadrunner Records)

Co z Trv Metalem?” – pytał w swoich jutjubowych filmach twórca power metalowego Kelthuzzar. Co prawda, nie zgłębiał w nich natury metalu utożsamianego w świecie muzyki z ucieleśnieniem buntu. Jeśli ktoś jeszcze pamięta twórczość Kela, zapewne wie, iż w tej serii odcinków po prostu gloryfikowano klasyczne odmiany łomotu. Od dostojeństwa heavy, przez wezbrane morza speedu i thrashowy pęd, a – co najważniejsze – na samym szczycie lokując power metal. Kelthuzz zabił mi ćwieka tym pytaniem. Nie będę go oczywiście rozpatrywać w kategoriach “najszlachetniejszych” dźwięków stworzonych w historii tej muzyki. Chociaż może będę… Co dzisiaj jest trv metalem? Fala gruzu, czy galopada na dwóch akordach? Jadowity skrzek, czy riffy na pustych strunach? A może miks z hardcore?

Więcej

GONE IS GONE – Echolocation (Rise Records/Black Dune)

GONE IS GONE – Echolocation (Rise Records/Black Dune)

Ktoś jeszcze nadąża za tymi wszystkimi wyrastającymi jak grzyby po deszczu supergrupami, które to nie przyciągają zupełnie niczym poza nazwiskami? Pamiętacie może jeszcze kapelę Killer Be Killed, w której to skład wchodzili: Max Cavalera, Greg Puciato, Ben Koller i Troy Sanders? Act Of Defiance? Adrenaline Mob? Przykładów można mnożyć w nieskończoność, dochodząc do wniosku, że udaje się tylko nielicznym. W większości przypadków płyty takich kolektywów sprzedają się całkiem nieźle, co jednak niekoniecznie idzie w parze z jakością muzyki. W przypadku Gone Is Gone na to drugie nie można narzekać.

Więcej

ROSK – Terapia grupowa

ROSK – Terapia grupowa

Nic mnie tak nie cieszy jak fakt, że duch w narodzie nie ginie. Zamiast zajmować się nauką, karierami w biznesie czy innymi głupotami, grają, szukają, burzą i budują. Raz lepiej, raz gorzej, ale często z zaskakującymi efektami. Dzisiaj mamy przed sobą właśnie takiego godnego uwagi debiutanta, który na scenie post – black – alternatywnej może odcisnąć swoje piętno. Póki co promuje debiutancki krążek „Miasma” a w czasie wywiadów odpowiada kolektywnie. Przed państwem, u progu długiej zapewne podróży – Rosk

Więcej

ROSK – Miasma

ROSK – Miasma

Czasami jest tak, że idziesz sobie na koncert, w sumie wiesz co będzie grało a i tak dostajesz olbrzymi strzał między oczy. Kupujesz płytę jeśli jest lub czekasz wkurzony jak w kolejce po numerek w przychodni NFZ o 6:30 rano, bo per saldo nie wiesz jak się cała akcja skończy. Dostaniesz ten cholerny numerek czy nie?

Więcej

IRON REAGAN – Crossover Ministry (Relapse)

IRON REAGAN – Crossover Ministry (Relapse)

Każdy ma takie momenty, że zdaje sobie sprawę z pewnej pustki, braku „tego czegoś”, co powoduje, że chce się nadal funkcjonować. A że życie nie znosi pustki, staramy się znaleźć zamienniki, lub po omacku szukamy nowości, które zaoferują nam kopniak w tyłek. Spytacie dlaczego o tym piszę? Odpowiedź poniżej.

Więcej

RECLUSE – Stillbirth in Bethlehem (Darker Than Black Records)

RECLUSE – Stillbirth in Bethlehem (Darker Than Black Records)

Black metal to wspaniała muzyka. Przechodzą w nim rzeczy, których w jakimkolwiek innym gatunku muzyki gitarowej nikt nie traktowałby poważnie. Oczywiście, granica między formalną ekstremą a śmiesznością jest płynna – raz wyjdzie „Carpathian Wolves” a raz „Czernoboh”, raz Von a raz Absurd i tak dalej. W każdym razie, wirtuozeria techniczna ani dobry smak nie są w omawianej tu stylistyce niezbędne. Dobitnie widać to na przykładzie Les Légiones Noires,  którego dorobek nawet na tle humorystyczno-horrorystycznej historii czarnej sztuki robi wrażenie. Przypomnijmy: na początku lat 90. grupa zapatrzonych w norweską scenę francuskich skautów wypluła pod różnymi szyldami kilkadziesiąt demówek wypełnionych śmieciową, fatalnie wykonaną imitacją black metalu i śmiesznym klawiszowym dziadostwem. Debiutancki album Recluse nawiązuje do tych chlubnych czasów, kiedy black metal był atakiem na słuchacza przypuszczanym przez gromadę nawiedzonych nastolatków.

Więcej

MORD’A’STIGMATA – Spowalniamy bicie serc

MORD’A’STIGMATA – Spowalniamy bicie serc

Nie wiem, czy 17 lutego będzie zimno. Pogoda w Polsce jest dość nieprzewidywalna, prognozy jeszcze mniej miarodajne, dlatego cieszę się, że z dużym prawdopodobieństwem można określić, iż tego dnia musi być zimno, bo na świecie pojawi się „Nadzieja”, nowe dziecko Mord’A’Stigmata. Kolejna po mini „Our Hearts Slow Down” płyta, która potwierdza wyjątkowość i konsekwencję z jaką działa ten zespół. Tym razem powstał chyba najbardziej skończony, monolityczny twór, który wymagał będzie od nas odporności, pokory i czasu, bo tylko tak możemy odbyć podróż tam, gdzie nadzieja jest żarem. Ale nie tylko o samej muzyce rozmawialiśmy z mózgiem zespołu – Kubą znanym tu i ówdzie jako Static.

Więcej

MORD’A’STIGMATA – Hope (Pagan Records)

MORD’A’STIGMATA – Hope (Pagan Records)

Mieszkam w domu ogrzewanym gazem, muszę więc oszczędzać, bo rachunek potem zabija. Siedzę przy kompie w rękawiczkach bez palców, bo na poddaszu, gdzie mam biurko, jest właśnie między 15 a 16 stopni, słuchawki na łbie. Dobrze, że laptop aluminiowy to ciepło z procka odprowadza na obudowę. Trochę cieplej w ręce. Zabieram się za nową płytę Mord’A’Stigmata i zaczyna mi być jakby… zimniej?

Więcej

RAVENCULT – Force of Profanation (Metal Blade)

RAVENCULT – Force of Profanation (Metal Blade)

Od pewnego czasu na ociosanej gruzem scenie ekstremalnego metalu ciężko nie dostrzec urodzajnych plonów wydawanych przez formacje black/thrash’owe. Może to dziwić nawet zagorzałych fanów stylistyki. Wszakże przez poprzednie lata tytani plugawej mieszanki z samych głębin piekła byli nieco pomijani na tle składów prezentujących zupełnie odmienne podejście do ekstremy. Jeszcze do niedawna trumfy święcił wskrzeszany wielokrotnie szwedzki metal śmierci, a i techniczna odmiana śmiercionośnej gonitwy zgarniała coraz więcej miłośników. To też nieco zaskakuje, przecież metal z założenia miał być prymitywny, jak pierwsi przedstawiciele pokolenia ludzkiego na Ziemi (obecni też…). Ale ja nie o tym przecież miałem…

Więcej

SEPULTURA – Machine Messiah (Nuclear Blast)

SEPULTURA – Machine Messiah (Nuclear Blast)

Sepultura wróciła z nową płytą i starymi pytaniami. Czy ich egzystencja ma jeszcze sens, czy wreszcie nagrali coś wybitnego, czy Max pokrzyżował im szyki trasą Return To Roots… I tak w kółko, a same dźwięki… umykają naszej uwadze, zajętej rozpatrywaniem różnych wersji możliwych wydarzeń. Prawda będzie taka – i Max i Sepultura będą grać do końca świata i jeden dzień dłużnej, ku utrapieniu zwolenników i przeciwników.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress