content top

SYNY – Od początku do końca napięcie

SYNY – Od początku do końca napięcie

Otwieram okno, myślę se: wywietrzę/ Patrzę, a ty na ulicy piszesz wiersze” Był dym, były Syny. W Katowicach Piernikowski pisał wiersze na ulicy, dosłownie – i to takiej, która w weekend, liczony gdzieś od czwartku, zamienia się w królestwo hedonizmu. Przez resztę tygodnia można tam napotkać pozostałości tańców i zabaw: wzorki wyrzygane na chodniku i potłuczone szkło. Otwieram okno i myślę se, że, paradoksalnie, Syny w takich warunkach przyrody zabrzmiały bardzo, bardzo naturalnie.

Więcej

ETERNAL ROT – Cadaverine (Godz ov War)

ETERNAL ROT – Cadaverine (Godz ov War)

„Cadaverine” to dziwna płyta. Z jednej strony jest to prosty, gatunkowy metal typu podziemny, kierowany do wąskiego grona piwnicznych szperaczy. Z drugiej – wrażenia z jej słuchania są zgoła ine niż to, czego zazwyczaj dostarcza doom/death, jak reklamuje Eternal Rot ich wydawca. Niby trafnie, ale jakoś nie do końca.

Więcej

FLORENCE+THE MACHINE – High As Hope (Virgin/Universal)

FLORENCE+THE MACHINE – High As Hope (Virgin/Universal)

Być może przyznaję się właśnie do sporej muzycznej ignorancji, ale „High As Hope” jest pierwszą w całości przesłuchaną przeze mnie płytą rudowłosej Brytyjki. Oczywiście, miałem świadomość tego, że ktoś taki jak Florence Welch istnieje, znałem kilka kawałków, ale nigdy nie zainteresowałem się tematem na tyle, aby usiąść i przesłuchać któryś z jej albumów od deski do deski i muszę przyznać, że… żałuję. Nie to, żebym teraz zaczął katować jej dyskografię miesiącami, ale zarówno nowy krążek, jak i wcześniejsze, te mniej melancholijne, bardzo przypadły mi do gustu.

Więcej

DANCE LIKE DYNAMITE – Bilety wyprzedane

DANCE LIKE DYNAMITE – Bilety wyprzedane

Jeśli powrót do przeszłości to z głową, pomysłami i sprawnym onych pomysłów wykonaniem. Inaczej będzie porażka i śmiech na salonach. Dance Like Dynamite to zdecydowanie dobry przykład potwierdzający słuszność powyższej teorii. Debiutancki long „This Funeral is Sold Out” to oczywiście destylowanie najciekawszych pomysłów z przeszłości, ale zespół składa się z muzyków bardzo świadomych, którzy tchnęli w pozornie zgrane dźwięki nowe życie, tworząc kolorową, soczystą muzykę, opierającą się z jednej strony na klimatycznym new romantic a z drugiej na miękkiej nowej fali. A wszystko opiera się w sprawnych piosenkach i życiowych bliznach, o czym obszernie a czasami z bolesną szczerością opowiada wokalista zespołu, Krzysztof Sadowski. 

Więcej

DANCE LIKE DYNAMITE – This Funeral Is Sold Out (JAM/High Heels)

DANCE LIKE DYNAMITE – This Funeral Is Sold Out (JAM/High Heels)

Zapraszamy na pogrzeb. Śmieszne? Może, ale na taki pogrzeb mogę pójść. Pewnie jeszcze się załapię. Dance Like Dynamite powstał jakiś czas temu z inicjatywy znanych tu  ówdzie panów Piotra Pawłowskiego (The Shipyard/Made In Poland) oraz Krzysztofa Sadowskiego (ex-Vulgar). Połączenie morskiego powietrza i ciągotek w stronę mrocznych klimatów wreszcie  zmaterializowało się w postaci debiutanckiego krążka, do którego dołączono też ep-kę „Dying In Slow Motion” z 2016r.

Więcej

ENTROPIA – Vacuum (Arachnophobia)

ENTROPIA – Vacuum (Arachnophobia)

Muszę przyznać, że „Vacuum” nie był krążkiem, na który czekałbym z jakąś szczególną niecierpliwością, a właściwie to nie był krążkiem, na który w ogóle bym czekał. Zanurzony w kucowym romantyzmie, tendencyjny „Vesper” był raczej bezmyślną wędrówką za panującymi wówczas trendami niż próbą zarysowania własnego charakteru. Ta pojawiła się na „Ufonaut”, na którym oleśniczanie zdecydowali się wypłynąć na mniej przyjazne wody i stworzyć dzieło dużo bardziej charakterne, choć wciąż jeszcze niedoskonałe i chwilami zbyt bezpieczne. To, co jednak udało im się osiągnąć na „Vacuum” przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. W życiu bym się nie spodziewał – z całą moją sympatią do chłopaków – że ich najnowszy krążek okrzyknę najświeższym metalem 2018 roku. Zrobić to jednak muszę i nie, wcale nie dlatego, że ów metal dusi się we własnym sosie, lecz dlatego, że na swoim trzecim albumie Entropia wybrała się w rejony, gdzie mało kto dotychczas odważył się postawić stopę.

Więcej

CRIPPLED BLACK PHOENIX – Great Escape (Season of Mist)

CRIPPLED BLACK PHOENIX – Great Escape (Season of Mist)

Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że Crippled Black Phoenix przestanie istnieć. A przynajmniej tak zapowiadał lider grupy, Justin Greaves. Zespół się nie rozpadł, a wszelkie negatywne emocje miały mieć ujście w muzyce – tak też się stało. „Great Escape” to chyba najbardziej depresyjne dzieło tej ekipy. O nowej, melancholijnej odsłonie CBP rozmawiam z kolegą Adamem.

Więcej

SINSAENUM – Repulsion for Humanity (earMUSIC)

SINSAENUM – Repulsion for Humanity (earMUSIC)

Jednym z najżałośniejszych zjawisk we współczesnym (czyli liczonym tak dwie dekady wstecz) metalu ekstremalnym są tzw. supergrupy. O ile aspirujący bieda-kopiści bywają pociesznie nieudolni, to gwiazdy rocka spieniężające swoją sławę w jakimś pretekstowym projekcie są zwyczajnie, szaro-buro-bezbarwnie smutne. Pożal się Boże superprojekt Sinsaenum jest kolejnym wykalkulowanym skokiem na kasę fanów, którzy zamiast dobrej muzyki szukają nazwisk kojarzących im się z tym, jak fajnie było w liceum.

Więcej

JAN – RAPOWANIE – Nocna Zmjana

JAN – RAPOWANIE – Nocna Zmjana

O młodych wilkach polskiej sceny rapowej napisano wiele, ale nie wystarczająco wiele, aby odpowiednio docenić najbardziej wartościowych graczy. Nie ukrywam, że krajowe podwórko przez jakiś czas zupełnie mnie nie interesowało, a przynajmniej do momentu konfrontacji z Guziorem, Kartky czy paroma innymi obecnie gorącymi nazwami. Na ile to dzieło przypadku, a na ile chęci odszukania treści kierowanych niemal bezpośrednio do przedstawicieli mojego pokolenia – nie wiem. Za to mam świadomość, iż wyżej wymienieni oraz bohater tej recenzji pojawili się we właściwym miejscu, we właściwym czasie i powinni zgarnąć całą, jak pokazuje OLiS, wciąż niewyczerpaną pulę. Splendor i pieniądze spływają same, a młodzież chętnie wyciąga pieniądze z portfeli. Oczywiście, głównie na melanże (popatrzcie co dzieje się na Wixapolach, imprezach Czeluści, czy koncertach ReTo, Żabsona, Szpaka), ale to dzięki wsparciu nie kogo innego jak słuchaczy, mamy okazję nie tylko obserwować szybko rozwijające się kariery, co przemiany interesujących młodych osobowości.

Więcej

RESPIRE – Dénouement (Zegema Beach)

RESPIRE – Dénouement (Zegema Beach)

Dużo słyszę i dużo czytam o nowym albumie Deafheaven, który wywołuje opinie dość skrajne – zarówno takie, że to kolejne odgrzewanie przecież i tak nieudanego kotleta, jak i twierdzące, że „Ordinary Corrupt Human Love” to najlepsza pozycja w dotychczasowej dyskografii Amerykanów. Czemu jednak w recenzji najnowszej płyty Respire na samym początku wspominam o Deafheaven? Głównie dlatego, że Kanadyjczycy kiepsko trafili z datą premiery. „Dénouement” to wydawnictwo idealnie skrojone pod fanów Deafheaven, a przy tym… ewidentnie przebijające KAŻDY album Amerykanów i to chyba też pod każdym względem. Po prostu słuchając „Dénouement” odnoszę wrażenie, że to nie młodsze stażem Respire inspiruje się twórcami „Sunbather”, a właśnie Deafheaven dość nieudolnie próbuje zbliżyć się do poziomu swoich kolegów. Biorąc jednak pod uwagę, że Pitchfork wybrał sobie na pupilków George’a Clarke’a z kumplami, „Dénouement” może przejść bez echa. Być może teraz, gdy wreszcie milkną dyskusje o „Ordinary Corrupt Human Love”, warto wreszcie się przekonać, jak naprawdę powinna brzmieć tego typu muzyka?

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress