content top

KHORADA – Salt (Prophecy Prod.)

KHORADA – Salt (Prophecy Prod.)

Agalloch zawsze budzili skrajne emocje. W pewnych środowiskach to przecież nazwa brana za niemal kultową, widziana – obok Alcest i kilku innych – grupą, która nadała muzyce metalowej nowego charakteru i odegrała znaczącą rolę w renesansie tejże po marazmie lat 90., stawiając jednocześnie podstawy dla całego podgatunku. Dla innych: synonim post-blackowego nudziarstwa i schematycznego grania kontrastami, a przy tym zespół, który otworzył drzwi do popularności wszystkim tym kapelom w porozciąganych swetrach, w oczach wielu jawiących się prawdziwą sceniczną plagą ostatnich lat. Kto polaryzował opinie za życia, z dużym prawdopodobieństwem będzie to robić i po śmierci; informacja o rozwiązaniu grupy siłą rzeczy wygenerowała więc naprawdę poważny szum. Wiele oczu z zaintrygowaniem przypatrywało się też debiutowi Pillorian, natomiast dzisiaj do głosu dochodzi Khorada – drugi z projektów powstałych na zgliszczach Agalloch.

Więcej

OFF FESTIVAL – OFF Market i jego atrakcje

OFF FESTIVAL – OFF Market i jego atrakcje

Płyty z najlepszą muzyką, książki, ubrania, okulary, maskotki… W OFF Markecie możecie kupić nie tylko pamiątki z festiwalu, ale i wiele innych dóbr, które ucieszą wasze oko lub ucho.

Więcej

THE OPPOSITION – Somewhere in Between (Aztec/Sonic)

THE OPPOSITION –  Somewhere in Between (Aztec/Sonic)

Takich historii zapewne szołbiznes widział bardzo wiele. W pradawnych czasach powstaje zespół, który osiąga tu i ówdzie (np. nad Wisłą…) status kultowy. Następnie zaczyna szukać, zmienia swój wizerunek, eksperymentuje, ma lepsze i gorsze momenty, wreszcie liderzy kłócą się i projekt ostatecznie wisi na kołku. W końcu któryś umiera i historia zdaje się mieć swój koniec.

Więcej

ERDVE – Vaitojimas

ERDVE – Vaitojimas

Nie tak dawno chwaliłem Conjurer za nowoczesne i przemyślane podejście do post-metalu. Litewski Erdve, choć teoretycznie rzeźbi w tym samym materiale, robi to jednak w zgoła odmienny sposób. „Vaitojimas” to klaustrofobiczny, pełen mroku koszmar, z którego – o ile nie chcecie mieć problemów z psychiką – lepiej jak najszybciej się obudzić.

Więcej

BODY/HEAD – The Switch (Matador/Sonic)

BODY/HEAD – The Switch (Matador/Sonic)

Zbliżamy się w tym kraju powoli do sytuacji, kiedy znowu będzie trzeba wyrabiać 300% normy, żeby znaleźć się na politycznych afiszach. Te procenty przyszły mi do głowy po lekturze „The Switch”. Bo duet Body/Head wyrabia 300% a nawet 400%, jeśli chodzi o przyjętą formułę. Zatem, po raz trzeci – po debiucie ”Coming Apart” i tzw. koncertówce „No Waves” – mogę  z pełnym przekonaniem powiedzieć, że najbardziej niestrawny z istniejących na ziemi duetów, dał, jak się można było spodziewać, radę. Muzyka z twojego koszmaru, ból zęba i bezsenna noc gwarantowane. Po lekturze tej płyty nic już nie będzie takie samo.

Więcej

CYCLAMEN – Rotten

CYCLAMEN – Rotten

Miałem kiedyś w życiu bardzo krótki epizod, kiedy podkochiwałem się w screamo – wszystko to działo się głównie za sprawą Saetia i Orchid, które to zaintrygowały mnie przede wszystkim rzadko spotykaną emocjonalną intensywnością, szukaną później u dziesiątek kolejnych grup obracających się w tej estetyce. Niestety, romans ów wypalił się dość szybko, a wskrzesić go nie były w stanie nawet pojedyncze przebłyski w postaci choćby zeszłorocznego albumu Ostraca. Wtem, zupełnie niepodziewanie, natrafiam na francuski Cyclamen (zbieżność nazw z japońską grupą math metalową – mam nadzieję – zupełnie przypadkowa), który… Niestety nic nie zmienia w moim postrzeganiu tego nurtu.

Więcej

SATHANAS – Necrohymns (Transcending Obscurity)

SATHANAS – Necrohymns (Transcending Obscurity)

Lubię pierwotny, bluźnierczy metal. Nie za pretensjonalne treści, to oczywiste, ale za prymitywną, lecz przy tym bardzo szczerą agresję i nienawiść – cechy, których często brakuje młodym chłopakom sięgającym po gitary. Sathanas na pozór wydaje się zespołem, który idealnie wpasowuje się w tę konwencję, jednak z drugiej strony dość łatwo odnieść wrażenie, że choć dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, w tym przypadku głównie na dobrych chęciach się kończy.

Więcej

PROTOMARTYR – Consolation (Domino/Sonic)

PROTOMARTYR – Consolation (Domino/Sonic)

Wydany w zeszłym roku album „Relatives In Descent” okazał się wyjątkowo dobrze przyjętym wydawnictwem. Po niespełna roku Protomartyr wraca z raptem czterema nowymi kawałkami, które okazują się na tyle fajne, że bez wątpienia skutecznie rozbudzają apetyt na pełny album. Co najważniejsze, nie odbiegają znacząco poziomem od tych znanych z ostatniej płyty, przy okazji wnosząc kilka dodatkowych smaków.

Więcej

GRAVECOVEN – Coughing Blood (Godz Ov War)

GRAVECOVEN – Coughing Blood (Godz Ov War)

O, takie granie lubię. Kiedy ekstraklasa i pierwsza liga trupiego, smolistego death metalu milczy już ponad dwa tygodnie, zwracam swe oczy ku Bogom VVojny, gdzie zawsze czeka jakaś świeża perła. Taka z umiarkowanym potencjałem na wywołanie gatunkowej rewolucji, ale dostarczająca wysokooktanowego wyziewu wtedy, kiedy na taki wyziew jest zapotrzebowanie. Gravecoven jeszcze do niedawna nie istniał na mojej mapie, bo nie istniał na żadnej, a dziś jest jedną z fajniejszych płyt w katalogu Godz Ov War. Nie mam pojęcia skąd Greg bierze te zespoły, chyba sam je zakłada.

Więcej

JUDE – Pigment (Requiem)

JUDE – Pigment (Requiem)

Umiemy robić w industrialu. Od dawna. W bardzo różnych odmianach. Począwszy od prymitywnych początków, skończywszy na bardziej wysublimowanych pomysłach z korzeniami gatunku nie mających zbyt dużych koneksji. Nie ulega jednak wątpliwości, że najlepiej czujemy się w brudnych, zasyfionych i ciężkich jak cholera brzmieniach. W ubiegłym roku chwaliłem w tym temacie Whalesong, dzisiaj parę miłych słów odnośnie nowej płyty Jude.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress