content top

SWANS – trzy razy już w grudniu!

SWANS – trzy razy już w grudniu!

Jeśli jakiś zespół zasługuje na miano reformatora muzyki, to właśnie nowojorski SWANS. Żaden inny band na tej zniszczonej ziemi nie spowodował takiego przewrotu w muzyce alternatywnej, noise’owej i industrialnej. Właściwie każda odmiana eksperymentalnego hałasu musiała na jakimś etapie czerpać z geniuszu Michalea Giry. Po reaktywacji zespół nagrał trzy płyty – My Father Will Guide Me up a Rope to the SkyThe Seer oraz To Be Kind i zdążył już parę razy odwiedzić nasz kraj. Co ciekawe, przed reaktywacją, jeszcze z Jarboe na pokładzie, gościł nad Wisłą w roku… 1987. Teraz po raz kolejny przyjeżdża aż na trzy koncerty, by promować swój ostatni album…

Więcej

ANATOMY OF HABIT – Ciphers+Axioms (Relapse)

ANATOMY OF HABIT  – Ciphers+Axioms (Relapse)

Przez wiele lat wytwórnię Relapse traktowałem nie tyle z szacunkiem co może nawet uwielbieniem, „łykając” w ciemno, wszystko co sygnowała. Niestety, od jakiegoś czasu produkcje tej stajni nie podnoszą mi aż tak bardzo ciśnienia. Tym bardziej, że włodarze niezależnego molocha z sobie tylko wiadomych powodów odeszli od profilowego, technicznego napierania. Byłoby dobrze, gdyby nadal pozostali przy rzeczach oryginalnych, ale niezrozumiała dla mnie fascynacja dość przeciętnymi zespołami z kręgów punk i death/black metalu lekko mnie zniesmaczyła. Zaraz obok sadowią się produkcje z szeroko pojętego kręgu eksperymentalnego sludge metalu, gdzie też trafiają się różne rzeczy. Bo np. obok dość nudnego Atriarch czy zupełnie jak dla mnie męczącej, nowej produkcji Inter Arma (jeden monstrualny, 45 – minutowy wałek, z którego można ostatecznie wykroić np. 10 minut czegoś ciekawego…) znajdujemy supergrupę Anatomy of Habit, która jest o tyle ciekawa, że jako kolejny zespół (obok Circle of Animals) postanowiła oddać hołd wczesnej twórczości SWANS. Nawet udany, na szczęście.

Więcej

WATER TORTURE – Pillbox (Diseased Audio/Nerve Altar)

WATER TORTURE – Pillbox (Diseased Audio/Nerve Altar)

Wodna tortura to bardzo nieciekawa i mało przyjemna sprawa, takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Bestialstwo tego typu mogło być tylko dziełem człowieka, porównywalne natomiast okrucieństwo cechuje muzykę z łatką „powier-violence”. Nic więc dziwnego, że powstał twór, a ściślej mówiąc duet, grający pod nazwą Water Torture.

Więcej

SÓLSTAFIR – Pieśń o czarnym piasku

SÓLSTAFIR – Pieśń o czarnym piasku

Niektóre zespoły zdobywają popularność ze względu na otaczającą je atmosferę kontrowersji. Inne ponieważ w wirtuozerski sposób posługują się instrumentami. Są jeszcze takie, które po prostu komponują dobre piosenki i w kapitalnym stylu grają je na żywo. Do tej właśnie grupy należy islandzki Sólstafir, których ostatni album „Ótta” zdobywa uznanie na całym świecie. Kwartet, po czteroletniej przerwie, ponownie przyjechał do Polski, aby dać dwa natchnione występy, w Poznaniu oraz Warszawie.

Więcej

HAPPYSAD – Jakby nie było jutra (Mystic)

HAPPYSAD – Jakby nie było jutra (Mystic)

Jak długo będzie istniał happysad, tak długo pokutować będą ludzie, dla których zespół ten pozostanie zwykłym, ogniskowo – harcerskim badziewiem. Nawet, kiedy nagra płytę death metalową. Oczywiście, to żart, jednak za sprawą nowego krążka grupa odcina się od przeszłości, grając… jakby nie było jutra. Kto wie, może faktycznie nie będzie. Nie ma ogniska, jest zepsuty neon w mieście a harcerza zastąpił brodaty, wychudzony hipster.

Więcej

SPOOK RECORDS – Not Another Hardcore Compilation

SPOOK RECORDS – Not Another Hardcore Compilation

Obok pyt rapowych wykonawców to właśnie składanki są najlepiej sprzedającymi się krążkami w Polsce. Niestety, ta tendencja nie dotyczy niszowych gatunków jak metal czy hardcore, ale włodarze wielu undergroundowych wytwórni nie przyjmują tego do wiadomości. I słusznie, albowiem słuchacze tych nurtów cenią sobie nie ilość, a jakość i dlatego zaopatrują się w pełne wydawnictwa. Na całe szczęście, kiedy w danym miesiącu płyt wychodzi mniej, prawdziwi pasjonaci potrafią zebrać do kupy kapele, które albo wydają w najbliższej przyszłości coś nowego, albo są nieco zapomniane i sklecić z tego konkretny składak mający umilić czas oczekiwania na pełne wydawnictwa. Ta idea przyświeca krakowskiej oficynie Spook Records, od lat prowadzonej w pojedynkę przez wiernego scenie szefa labelu.

Więcej

TRIOSPHERE – The Heart of The Matter (AFM Records)

TRIOSPHERE – The Heart of The Matter (AFM Records)

„Kto powiedział, że jesień jest smutna? (…) Ja nie!” – krzepi serca hit przedszkolaków. „Skóra kasztana” i „roztargniona malarka” przynoszą pocieszenie, roztaczając wizję bliską „myślę, że nie stało się nic”. A przecież to koniec, przecież nic nas nie uratuje. Sytuację zastaje i jeszcze pogarsza wyczekiwany przeze mnie od trzech lat nowy album power metalowej formacji Triosphere. Jest bez szans. Właśnie zaczął padać zimny deszcz.

Więcej

ANAAL NATHRAKH – Desideratum (Metal Blade Records)

ANAAL NATHRAKH – Desideratum (Metal Blade Records)

2014 rok mija w niezwykle szybkim tempie, już połowa listopada za nami – nadal nie wiem jakim cudem to się stało. W międzyczasie pojawiło się już wiele ciekawych i tych nieciekawych płytek, na podstawie których można się skusić o jakieś podsumowania, o jakiś wybór tych szczególnych perełek i stojących w opozycji parchów i gniotów. Zjadanie własnego ogona Anaal Nathrakh ma już za sobą, jak się okazuje przyszła pora na resztę tułowia z głową na deser.

Więcej

WITCHMASTER – Antichristus Ex Utero (Osmose Production)

WITCHMASTER – Antichristus Ex Utero (Osmose Production)

Witchmaster chyba już na zawsze kojarzył mi się będzie z zajechaną na śmierć taśmą „Masochistic Devil Worship”; tych szesnaście numerów to była i nadal jest potężna dawka metalu w najbardziej obskurnej i dzikiej formie. Powiedzieć można – w jedynie słusznej formie. Od czasu wydania pamiętnej płyty zespół przeszedł długą drogą, wypuszczając na świat kilka kolejnych produkcji lecz moim skromnym zdaniem poziomu gwałtowności i upodlenia jaką raziła „dwójka” nie udało się im przekroczyć. Owszem, drutem kolczastym po twarzy okładała niezła „Trucizna”, wybić zęby starała się świetna ep-ka „Sex Drugs and Natural Selection”, ale za każdym razem czułem, że to darzona niemal sentymentalną miłością a wspomniana w pierwszym zdaniu płyta była najlepszą z najlepszych jakie spłodził ten zespół. Dlatego też sięgając po najnowsze dzieło Witchmaster czułem coś na kształt niepewności – a co jeśli okaże się, że nagrali materiał, który moje sentymenta obróci w pył? No cóż, po niemal tygodniowym katowaniu się „Antichristus Ex Utero” należy potwierdzić jedno: jest to jedna z lepszych, stricte metalowych płyt jakie ukazały się w tym roku…

Więcej

CURLY HEADS – Ruby Dress Skinny Dog (Sony Music)

CURLY HEADS – Ruby Dress Skinny Dog (Sony Music)

Curly Heads mają szczęście i kłopot z premierą swojej debiutanckiej płyty. Szczęście – bo wydali świetny i wyraźnie nie zmanipulowany, indie rockowy album, kłopot, bo każdy będzie zastanawiał się, jaka jest zależność między wydaniem tej płyty a solową karierą Dawida Podsiadło. Być może w 2014 roku taka muzyka nikogo już nie zaskoczy (a nawet pojawiają się moje ulubione hasełka o śmierci tejże), jednak na rodzimym gruncie jest to ciągle unikatowe granie, którego muzycy boją się jak ognia.

Więcej
m4s0n501
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress