content top

LOREIN – Złamania (Mystic)

LOREIN – Złamania (Mystic)

Słuchając nowej, trzeciej już płyty Lorein, wyobrażałem sobie fana tego zespołu i w moim łbie biły się ze sobą dwie wizje – ciepły, lekko pobłażliwy obrazek młodzieńca w modnych ciuchach, koniecznie w okularach, z kawą w łapie i z fantazyjnie zarzuconym na szyję szalikiem. Trochę smutnego oczywiście, melancholijnie podrygującego w takt kawałków z płyty. W wersji złośliwej szalik zastępujemy plecakiem, kawę piwem i wstawiamy tego pana gdzieś w juwenaliowy tłum. Ok., niech was to nie zwiedzie. Płyta „Złamania” nie jest zła.

Więcej

VISCERA/// – 3 | Release Yourself Through Desperate Rituals (Unquiet)

VISCERA/// – 3 | Release Yourself Through Desperate Rituals (Unquiet)

Niemożność jednoznacznej klasyfikacji to broń obosieczna – może być zarówno wartością dodaną, jak i dużą wadą. Z jednej strony świadczy o poszukiwaniach, otwartych głowach muzyków, szerokich horyzontach, z drugiej natomiast utrudnia dotarcie do konkretnego targetu, sprawiając często, że sama muzyka staje się skierowana właściwie do nikogo. Wiem, że najważniejsze, aby to twórca był dumny ze swojego dzieła, niemniej trudno być dumnym z czegoś, co nie znajduje choćby cienia zainteresowania… Być może aż taka skrajność nie grozi „3|Release Yourself Through Desperate Rituals”, ale odnoszę jednak dość silne wrażenie, że trzeci album Viscera/// nie wprowadzi włoskiego zespołu na salony.

Więcej

MASTER BOOT RECORD – 486DX (-)

MASTER BOOT RECORD – 486DX (-)

Z obecną kondycją death metalu jest jak z niedźwiedziem. Niedźwiedź jest duży, futrzasty i niebezpieczny. Gdy trzeba, bezpardonowo rozszarpie, a w innej chwili wykaże się sprytem. Nie zmienia to faktu, że jego zachowaniom daleko do nieprzewidywalności. Odnoszę wrażenie, że współczesny death metal ma mnóstwo punktów stycznych z tym właśnie niedźwiedziem. W bardziej obskurnych odsłonach zadaje siermiężne ciosy, w tych finezyjnych zaś przeplata kontrolowaną brutalność z wirtuozerskimi popisami. Mimo to, koń jaki jest, każdy widzi. A prościej mówiąc: death metal już nie zaskakuje. Prawie nie zaskakuje. Są pewne wyjątki od tej reguły, a jednym z nich Master Boot Record.

Więcej

L.STADT – L.Story (Mystic)

L.STADT – L.Story (Mystic)

„L.Story” czyli zaskoczenie. Łódzcy alt rockowcy stają się przykładem, że najlepszą inspiracją  jest przemijanie i związane z tym emocje. I choć to bardzo niepewny grunt, na którym boleśnie pośliznęło się już wiele załóg, L.Stadt wyszedł z tej trudnej konfrontacji obronną ręką, tworząc przy okazji jedną z najlepszych tegorocznych płyt, oczywiście w ocenie niżej podpisanego.

Więcej

METALMANIA – Nie było źle

METALMANIA – Nie było źle

I stało się – Metalmania 2017 jest już historią. Nie było chyba tak źle, prawda? – pytam sam siebie. No nie było, nie było… Przed oczami stają mi dziecięce wizyty u dentysty, po których za cholerę nie wiadomo, czego się spodziewać. Może być koniec świata i borowanie, ale przy odrobinie szczęścia przegląd okaże się całkowicie bezbolesny, a pani dentystka ładnie się do mnie uśmiechnie i na pożegnanie poczęstuje cukierkiem. Nie było źle.

Więcej

WILD BOOKS – Bardziej hałaśliwi

WILD BOOKS – Bardziej hałaśliwi

29 maja nakładem krakowskiej wytwórni Instant Classic ukaże się drugi album warszawskich mistrzów garażowego hałasu – Wild Books. Płyta, zatytułowana po prostu „2”, zawiera sześć premierowych kompozycji, które mogą się okazać zaskakujące dla fanów debiutu sprzed ponad trzech lat.

Więcej

L.A.S. – Mieszany

L.A.S. – Mieszany

Stworzenie dwóch doskonałych płyt pod rząd wydaje się prawie niemożliwe, szczególnie  jeśli korzysta sie z podobnego patentu i budulca. Jackowi Lachowiczowi, autorowi świetnego krążka „Szum” nagranego pod szyldem Lachowicz Audio System (czyli L.A.S.), siły wyższe pozwoliły nagrać taką właśnie, drugoczęściową płytę, bez popadania w narcyzm i namiętnego gryzienia własnego ogona. Wprawdzie materiał ma już parę miesięcy na karku, jednak dopiero dzisiaj zebrało mi się na komentarze. 

Więcej

ELDER – Reflections Of A Floating World (Armageddon Label)

ELDER – Reflections Of A Floating World (Armageddon Label)

Po wydaniu kapitalnego „Lore” zdawało się, że Elder ustawił sobie poprzeczkę na poziomie nie do przeskoczenia. Album genialny, kompletny, całkowicie odmienny od tego, co proponują inne stonerowe załogi. Zresztą, umówmy się – zamykanie Elder w tej szufladce jest dla nich strasznie krzywdzące; oni już dawno ją opuścili (wraz z wydaniem „Dead Roots Stirring”) i raczej nieprędko do niej wrócą. Teraz eksplorują terytoria nie mniej wyeksploatowane, lecz robią to z takim wdziękiem, że na wszelkie cytaty, zamierzone i nie, można przymknąć oko.

Więcej

VAMPIRE – With Primeval Force (Century Media)

VAMPIRE – With Primeval Force (Century Media)

W rozmowach o muzyce najciekawszą zazwyczaj kwestią okazuje się nie sam temat dyskusji a przemielone przez pryzmat gustu emocje, które towarzyszą kontaktom z dźwiękami. Najciekawsze z pogawędek o nutach odbyłem z ludźmi, którzy mają gust zdecydowanie inny niż ja, stąd też trochę przewrotnie o podzielenie się wrażeniami o nowym krążku szwedzkiego Vampire poprosiłem naszego redakcyjnego fana Dream Theater, czyli Łukasza Brzozowskiego, który jednak okazał się być w ocenie tego krążka dość zbliżony do mojego spojrzenia na „With Primeval Force”. Efekt jest taki, że znajdziecie tu zapis bardzo stonowanej, pełnej zgody, w sumie nawet dość nudnej rozmowy. Aha…, jeśli już teraz macie ochotę na wnioski – nowy krążek Vampire to świetna płyta, ale by dowiedzieć się, dlaczego, musicie przeczytać tą bardzo kulturalną konwersację.

Więcej

MALLORY KNOX – Wired (RCA)

MALLORY KNOX – Wired (RCA)

Może zabrzmi to dziwnie w kontekście mojego bardzo młodego wieku i muzycznych upodobań dzisiejszej młodzieży, ale nie lubię rocka alternatywnego. A precyzując: nowoczesnego rocka alternatywnego. Odnoszę wrażenie, że fani tej stylistyki żyją w błędnym przeświadczeniu siły słowa „alternatywny” przy opisie tego gatunku muzyki. Nie oszukujmy się, alternatywne to było może przy starcie całej brytyjskiej fali grzecznych, indie-rockowych zespołów. Problem tego taki, że mało kto już o tym pamięta, a tego typu podejście do rocka może jeszcze nie trąci myszką, ale jest wyświechtane do tego stopnia, by odpuścić sobie obcowanie z nim. A dlaczego wspominam o tym w kontekście trzeciego wydawnictwa długogrającego Mallory Knox? Ano dlatego, że Anglicy wpisują się w ten opis lepiej, niż ktokolwiek inny.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress